nr 11 (964) 16 marca 2007 - Gadał dziad do obrazu
Gadał dziad do obrazu
Beata Gajdziszewska
Związkowcy SGiE podkreślają, że cała odpowiedzialność za manifestację i jej ewentualne konsekwencje obciąży ministrów gospodarki i skarbu państwa oraz podsekretarzy stanu w tych resortach, z wyłączeniem ministra Tchórzewskiego, który od niedawna jest odpowiedzialny w ministerstwie gospodarki za branże górniczą i energetyczną.
Wskazują, że przedstawiciele obu resortów jeszcze raz dali wyraz braku dobrej woli 5 marca, w trakcie spotkania z reprezentacją Sekretariatu - przewodniczącym SGiE Kazimierzem Grajcarkiem, wiceprzewodniczącymi - Barbarą Stefaniak-Gnyp i Henrykiem Czerniakiem, szefem górniczej „S" - Dominikiem Kolorzem i przewodniczącym Sekcji Krajowej Elektrowni i Elektrociepłowni -Eugeniuszem Jaroszewskim.
- Ministrowie nie chcieli się z nami spotkać, ale przekonała ich do tego minister pracy i polityki społecznej Anna Kalata, z którą wcześniej odbyliśmy rozmowy. Ona również wzięła udział w tej debacie dotyczącej łamania przez przedstawicieli rządu podpisanych porozumień z SGiE, które warunkowały zakończenie sporu z rządem - mówi Kazimierz Grajcarek.
Na mocy zawartych uzgodnień ministrowie skarbu państwa i gospodarki zobowiązali się do przedstawienia stronie społecznej, w ramach trójstronnego zespołu ds. branży energetycznej, projektów zmian organizacyjnych oraz zamierzeń wynikających z rządowego „Programu dla elektroenergetyki" i „ Strategii dla górnictwa węgla kamiennego" wraz z niezbędnymi analizami wskazującymi zasadność takich działań oraz ich skutków społecznych. Porozumienie obligowało również kierujących resortami gospodarki i skarbu do konsultacji ze stroną społeczną realizacji postanowień wynikających z „Programu dla elektroenergetyki". Uzgodnienia podobnej treści podpisane zostały także z przedstawicielami Sekcji Krajowej Górnictwa Węgla Brunatnego NSZZ „S" oraz Sekcji Krajowej Górnictwa Solnego NSZZ „S".
Z relacji Kazimierza Grajcarka wynika, że obecnie minister skarbu twierdzi, iż tego ostatniego porozumienia w sprawie Inowrocławskich Kopalń Soli „Solino" S.A., nikt nie miał prawa podpisywać. Jak się okazało, kierujący resortem nie wiedział o tym, że podsekretarz stanu w jego ministerstwie upełnomocnił przedstawiciela Urzędu Wojewódzkiego do podpisania określonych uzgodnień. W wyniku ich łamania załoga IKS „Solino" już po raz drugi prowadzi strajk głodowy.
Związkowcy SGiE podkreślają, że minister skarbu nie jest zorientowany w działaniach wielu swoich podwładnych. Na posiedzeniu zespołu trójstronnego ds. bezpieczeństwa socjalnego górników podsekretarz stanu w kierowanym przez niego resorcie Paweł Szałamacha mówił o nowym projekcie prywatyzacji całego sektora koksowniczego. Teraz jego przełożony oświadczył, że ta koncepcja w ogóle nie była omawiana w ministerstwie. Zdaniem związkowców świadczy to o tym, że w ministerstwie skarbu i resorcie gospodarki panuje totalny chaos.
W trakcie spotkania z ministrami przedstawiciele Sekretariatu po raz kolejny wskazali, że porozumienia ze stroną społeczną narusza już samo fatalne opracowanie „Programu dla elektroenergetyki".
- Jeśli strona rządowa dopracowała już programy i analizy, to co stoi na przeszkodzie, by przedstawić je związkom zawodowym? - pyta Kazimierz Grajcarek. - Widocznie te analizy w ogóle nie istnieją. Rządzący, mimo iż temu zaprzeczają, chcą pozbawić tysiące ludzi zatrudnionych w branżach energetycznej, górnictwa węgla kamiennego i brunatnego prawa do akcji pracowniczych. Mówią, że w tej sprawie jest projekt ustawy, która gwarantuje pracownikom prawo do akcji. Ale przecież nie rząd przyjmuje ustawy, tylko sejm. W opinii prawników, w tym dokumencie są rozwiązania, które można zaskarżyć do Trybunał Konstytucyjnego. Istnieje realne zagrożenie, że Trybunał ustawę odrzuci, a tym samym pracownicy wymienionych branż zostaną pozbawieni praw do akcji skonsolidowanych spółek. Rządowy„Program dla elektroenergetyki” został przyjęty w marcu ub. roku. Do tej pory nie zostały przygotowane akty wykonawcze. Skoro to nie jest bubel, to panowie ministrowie zmarnowali 10 miesięcy i zachowują się jak dzieci we mgle wciąż naruszając podpisane wcześniej porozumienia. Nawiasem mówiąc w trakcie spotkania okazało się, że nie mają o nich zielonego pojęcia. Na nasze pytanie, kiedy porozumienia zaczną być przestrzegane i kiedy rząd przedstawi nam stosowne analizy, nie otrzymaliśmy konkretnej odpowiedzi. W tej sytuacji reprezentacja SGiE zawnioskowała, by gwarantem zawartych porozumień był premier.