Menu główne


Sekcje zrzeszone w SGiE


nr 15 (968) 13 kwietnia 2007 - Cel wizyty "turystyczny"


Cel wizyty – "turystyczny"
 
Beata Gajdziszewska 
 
Oficjalnie w „celach turystycznych” na Białorusi w okolicach Soligorska przebywali związkowcy „Solidarności”: Krzysztof Leśniowski, członek Rady Sekcji Krajowej Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ „S” i przewodniczący oświatowej „S” Zarządu Regionu Białystok Ryszard Urbańczyk.
Nieoficjalnym powodem ich wizyty było zaproszenie wystosowane przez białoruski Niezależny Związek Zawodowy Górników.
W okolicach Saligorska funkcjonują cztery kopalnie soli potasowej. W niezależnych związkach zrzeszonych jest ok. 4250 górników. Ich średnie wynagrodzenie jest wysokie. Kształtuje się na poziomie 500-800 dolarów, gdy tymczasem inni białoruscy pracownicy zarabiają ok.150 dolarów.
Na początku br. „S” podpisała porozumienie o współpracy z Białoruskim Kongresem Demokratycznych Związków Zawodowych. Pod dokumentem podpisy złożyli przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „S” Janusz Śniadek i lider białoruskiej organizacji Aleksander Jaroszuk. Teraz związkowcy z NZZG w Soligorsku uznali, że warto nawiązać współpracę na poziomie branżowym z górniczą „S”. Zawarte porozumienie dotyczy wzajemnych kontaktów, organizacji międzynarodowych szkoleń związkowych oraz wspólnego omawiania problemów branży górniczej w Polsce i na Białorusi. Jego sygnatariuszami byli Michał Nowik z NZZG, Wasyl Korbau z Białoruskiego Niezależnego Związku Zawodowego i Krzysztof Leśniowski z SKGWK NSZZ „S”.
-Białoruski NZZG funkcjonuje 16 lat i jest odpowiednikiem naszej górniczej „S” – informuje Krzysztof Leśniowski – Organizacja zrzeszona jest w Białoruskim Niezależnym Związku Zawodowym. Chociaż Białoruś jest wciąż państwem reżimowym, to jednak obowiązuje tam wywalczone przez tamtejsze federacje prawo pracownicze do tworzenia związków zawodowych. Niewątpliwie ogromną rolę odegrały tu strajki pracownicze na tle płacowym. W 1991 roku trwały 2 tygodnie, a rok później 44 dni. Wtedy też górnicy wywalczyli 4-krotną podwyżkę wynagrodzeń, a prowadzony przez nich protest zachęcił do zrzeszania się w związki pracowników innych białoruskich zakładów. Z tą siła musi się liczyć, nie liczący się z nikim i niczym, prezydent Alekander Łukaszenka. Bardzo duży wpływ na głowę państwa miała również interwencja Międzynarodowej Organizacji Pracy, która skłoniła reżim do zgody na funkcjonowanie związków.
Na Białorusi niezależna działalność związkowa ma specyficzny charakter. Sprowadza się nie tylko do walki o prawa pracownicze z pracodawcami, ale także ze związkami zawodowymi wspieranymi, również finansowo, przez prezydenta Aleksandra Łukaszenkę. W przeciwieństwie do tych organizacji, niezależne związki utrzymują się wyłącznie z członkowskich składek. Prorządowe związki są faworyzowane, otrzymują specjalne dotacje. Natomiast związkowców z NZZG obowiązuje prezydencki dekret, zgodnie z którym np. mogą wydawać jedynie 299 egzemplarzy związkowej prasy.
Jednak z tego powodu manifestować nie zamierzają, bo uliczne protesty mogłyby zamienić się w krwawą rzeź. Za zgodą władz mogą czasem zaprotestować na stadionie miejscowego „Szachtiora”. Właśnie taka manifestacja miała się odbyć w przededniu przyjazdu związkowców z Polski do Saligorska. W ostatniej chwili reżimowe władze odwołały wcześniej wydaną na nią zgodę, irracjonalnie tłumacząc, że decyzja związana jest z grypą, która opanowała Białoruś....
-27 lat temu pomagali nam mieszkańcy wolnej części Europy. Teraz moralnym obowiązkiem Polaków jest udzielenie podobnego wsparcia naszym wschodnim sąsiadom, którzy tak bardzo pragną demokracji – mówi Krzysztof Leśniowski – W 1981 r. podczas I Krajowego Zjazdu Delegatów związkowcy „S” wystosowali „Posłanie do ludzi pracy w Europie Wschodniej”. Teraz wypada spełnić złożone przed laty deklaracje.
 

Multimedia

Licznik odwiedzin: 224159
©  Wszelkie prawa zastrzeżone   SGiE 2011