nr 16 (1021) 18 kwietania 2008 - Wątpliwości pozostały
Wątpliwości pozostały
Przedstawiciele górniczych central związkowych wzięli udział w zorganizowanym w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej spotkaniu ekspertów w ramach podzespołu ds. interpretacji przepisów dotyczących emerytur górniczych.
Górniczą „Solidarność” reprezentowali Henryk Nakonieczny i Jarosław Grzesik.
W ocenie związkowców spotkanie nie rozwiało wątpliwości dotyczących interpretacji przepisów o emeryturach górniczych. Wciąż niejasne pozostają m.in. kwestie rozliczania czasu pracy oraz zaliczenia do pracy dołowej dni wolnych w czasookresie kwartalnym, a nie miesięcznym.
Od 1 stycznia 2007 r. sprawę uprawnień do emerytury górniczej regulują przepisy ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Zgodnie z tym dokumentem,prawo do emerytury górniczej przysługuje pracownikom, którzy pracę górniczą wykonywali pod ziemią stale i w pełnym wymiarze czasu pracy przez okres wynoszący co najmniej 25 lat. Wymagane jest także spełnienie warunku o nieprzystąpieniu do otwartego funduszu emerytalnego albo złożenie wniosku o przekazanie na dochody budżetu państwa środków zgromadzonych na rachunku w OFE, za pośrednictwem ZUS..
-Mieliśmy zostać zapoznani z interpretacją przepisów ustawy, a przedstawiono nam tylko same przepisy – komentuje Henryk Nakonieczny – Odnieśliśmy wrażenie, że od ośmiu miesięcy prace nad emeryturami górniczymi stanęły w miejscu.
Związkowcy postawili stronie rządowej pytanie, dlaczego osoby odchodzące na emeryturę na podstawie tej ustawy nie będą miały zaliczanych do uprawnień emerytalnych okresów chorobowych powstałych 14 listopada 1991r., gdy tymczasem uwzględnia się te okresy górnikom odchodzącym na emerytury na dotychczasowych przepisach. Na kolejnym spotkaniu będą oczekiwać, że rząd zapozna ich z prawnymi podstawami tych działań.
W przepisach ustawy zawarty jest również zapis, że osoba, która nabyła uprawnienia może przejść na emeryturę, pod warunkiem, że nie przystąpiła do OFE i rozwiązała stosunek pracy.
-Trudno jest podjąć decyzję o rozwiązaniu stosunku pracy, nie mając gwarancji uzyskania uprawnień emerytalnych – mówi Nakonieczny. - Górnik może go rozwiązać, a później okaże się, że do nabycia uprawnień zabrakło mu 5 dni. Ten zapis nie obowiązuje już w przypadku świadczeń dla osób przechodzących na emerytury od 1 stycznia 2007 r. Uzgodniliśmy, że te najprostsze sprawy będzie weryfikował ZUS. Problem pojawia się w przypadku osób, którym ZUS kwestionuje jakiś okres zatrudnienia. Te kwestie powinien rozstrzygać sąd, ale praktyka pokazuje, że jeśli górnik nie uzyskał uprawnień emerytalnych, bo nie rozwiązał stosunku pracy i brakuje mu okresów pracy, to zwykle sądy oddalają powództwo, z uwagi na nie rozwiązanie stosunku pracy. Ale z kolei, jeśli rozwiąże stosunek pracy, a nie będzie miał zaliczonych jakichś okresów pracy, to wówczas pójdzie na zieloną trawkę. Ta kwestia wydaje się być nie do rozwiązania.
***
Zapowiedziany na 17 kwietnia strajk ostrzegawczy we wszystkich spółkach Grupy Kapitałowej Energa S.A. strona związkowa uzależniła od przebiegu rozmów z przedstawicielami resortu Skarbu, do których ma dojść na dwa dni przed protestem. W chwili oddawania tekstu do druku nie znane były jeszcze ich rezultaty.
Już w ub. tygodniu na łamach TS związkowcy apelowali do klientów firmy o zrozumienie, tłumacząc, że ewentualny protest prowadzony będzie również w ich interesie. Gdyby jednak do strajku doszło, to po raz kolejny kierują do nich prośbę o wyrozumiałość.
Wszystkie organizacje związkowe Energa S.A. sprzeciwiają się złej restrukturyzacji firmy i od września 2007 roku pozostają w sporze zbiorowym z pracodawcą.
-Restrukturyzacji towarzyszy nie poprawa, lecz pogarszanie się sytuacji ekonomicznej – wyjaśniają związkowcy - Niedawno media pisały o spółce Energa Obrót, której półroczna działalność przyniosła milionowe straty. Zyski GK Energa za 2007 rok są znacznie mniejsze niż za rok poprzedni.. Na nasze wystąpienie do ministra skarbu o ocenę efektywności prowadzonej restrukturyzacji nie otrzymaliśmy dotąd żadnej odpowiedzi.
Restrukturyzacja Energi Operator S.A. zmierza do ograniczenia zatrudnienia w zakładzie, oddania części majątku innym spółkom oraz pozbawienia pracowników możliwości bezpośredniej obsługi klienta. Zdaniem strony związkowej, tak zaplanowany proces restrukturyzacyjny może okazać się szkodliwy, nie tylko dla pracowników, ale również dla klientów Energi. Związkowcy informują, że nie tylko oni mają wątpliwości dotyczące kierunku prywatyzacji. Wskazują, że prezes Urzędu Regulacji Energetyki w wystąpieniu z marca br. podważył sens restrukturyzacji i stwierdził, że „obecny wzrost cen energii może zostać skonsumowany bezproduktywnie na pokrycie kosztów budowania iluzorycznej wartości skonsolidowanych grup.
Przed kilkoma laty, rząd i zarządy spółek zabiegały o poparcie organizacji związkowych dla programów restrukturyzacyjnych w energetyce i wówczas podjęły szereg zobowiązań, które zapisane zostały w umowie społecznej, mającej rangę przepisów prawa pracy.
-Teraz, w trakcie realizacji procesu restrukturyzacji, te zobowiązania nie są realizowane – informują związkowcy – Potwierdziła to Państwowa Inspekcja Pracy, która w trakcie kontroli w Energa S.A. stwierdziła szereg naruszeń umowy społecznej.