nr 18 (919) 5 maja 2006 - Wybory w Kompanii
Wybory w Kompanii
Beata Gajdziszewska
Dominik Kolorz już drugą kadencję pełni funkcję przewodniczącego Zakładowej Organizacji Koordynacyjnej NSZZ Solidarność Kompanii Węglowej SA, największej związkowej struktury zakładowej. Delegaci obradującego 21 kwietnia w Knurowie Walnego Zebrania Sprawozdawczo-Wyborczego byli jednomyślni w wyborze jego kandydatury.
Zanim doszło do wyborów głos zabrali zaproszeni goście, wśród których byli m.in. kapelan Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ "S" ks. prałat Bernard Czernecki oraz przewodniczący Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności Piotr Duda.
- Z serca temu spotkaniu błogosławię - powiedział ks. Czernecki. - Nowo wybrany przewodniczący ZOK powinien być człowiekiem wrażliwym, otwartym na problemy górnictwa, nastawionym na służbę. Powinien być świadomy odpowiedzialności za swoją rodzinę oraz wszystkie rodziny górnicze.
Równocześnie ks. prałat zwrócił uwagę, że górnictwo jest ostatnią barykadą Solidarności, uparcie broniącą się przed prywatyzacją, gdy tymczasem wiele innych zakładów w całym kraju znalazło się w stanie upadłości.
Piotr Duda, życząc zebranym przemyślanych wyborów, nawiązał do sytuacji w bielskiej firmie K-TEL, gdzie przez 15 dni pracownicy prowadzili protest w obronie swoich miejsc zatrudnienia, wynagrodzeń i godności pracowniczej. Wskazał, że poparcie udzielone im w trakcie manifestacji w Bielsku-Białej przez górników oraz przedstawicieli pozostałych sekcji branżowych jest dowodem na to, że w Regionie Śląsko-Dąbrowskim związkowcy należycie pojmują znaczenie słowa solidarność.
Delegaci ZOK w stosownym stanowisku poparli wszystkie akcje protestacyjne prowadzone w województwie śląskim w obronie miejsc pracy, w pełni utożsamiając się z postulatami zgłoszonymi przez protestujące załogi.
- Powinniśmy być dumni z tego, co zrobiliśmy przez ostatnie 4 lata - powiedział Dominik Kolorz, składając sprawozdanie z minionej kadencji. - To była kadencja wielu bardzo skutecznych akcji zorganizowanych przez górniczą Solidarność. Uratowaliśmy 6 kopalń, spośród 7 zagrożonych likwidacją. Tym samym uchroniliśmy kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy. W 2002 r. nie podpisaliśmy się pod porozumieniem, będącym, naszym zdaniem, próbą sprzedaży polskiego górnictwa, gdy tymczasem 11 innych central związkowych złożyło pod nim podpisy. Również w wyniku naszego nacisku, rząd oddłużył górnictwo, a opracowana ustawa górnicza po raz pierwszy od wielu lat nie przewidywała likwidacji kopalń. Naszym wielkim sukcesem jest utrzymanie uprawnień górniczych oraz opracowanie, przyjętego przez Parlament, obywatelskiego projektu ustawy emerytalnej.
W konkluzji wystąpienia przewodniczący nawiązał do sytuacji politycznej i stwierdził, że jeżeli rozwiązania dla górnictwa i ludzi w nim zatrudnionych opracowane przez PiS będą rozsądne, to z pewnością zyskają poparcie związkowców górniczej Solidarności. W przypadku niekorzystnych propozycji, Związek nie zamierza otwierać nad rządzącymi parasola ochronnego.
W godzinach popołudniowych na obrady ZOK przybył prezes Kompanii Maksymilian Klank, który akcentował, że wszyscy zatrudnieni w koncernie powinni mieć przekonanie, że ich ciężka praca służy koncernowi i całej branży.
- Życzę wam dobrych i mądrych decyzji dla całej naszej społeczności, które będą służyć utwierdzaniu i utrwalaniu poziomu efektywności Kompanii. Wasze decyzje będą bardzo istotne i ważne dla funkcjonowania naszego układu organizacyjnego i gospodarczego. Wspólnie musimy dążyć do satysfakcjonujących obie strony rozwiązań, do poszukiwania porozumienia wyłącznie we własnym gronie. Praca w kopalni, nawet najbardziej zhumanizowana i unowocześniona, zawsze będzie inna niż w pozostałych branżach. W tej pracy nie do końca jesteśmy w stanie wszystko przewidzieć - podkreślał prezes.
Korzystając z obecności pracodawcy, związkowcy skierowali do niego szereg pytań dotyczących aktualnej sytuacji w KW oraz przyszłości koncernu.