Menu główne


Sekcje zrzeszone w SGiE


nr 21 (1026) 23 maja 2008 - Najważniejsze jest wspólne działanie


Sekretariat Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność” jest afiliowany przy Międzynarodowej Federacji Związków Zawodowych Chemików, Energetyków i Górników (ICEM).
Działalność ICEM w krajach Europy Środkowo-Wschodniej koordynuje Słowak Juraj Blahak, z którym rozmawia Beata Gajdziszewska
 
-Jakie problemy łączą pracowników górnictwa, energetyki i branży chemicznej w krajach Europy Środkowo-Wschodniej?
 
-Ich wspólnymi doświadczeniami są prywatyzacja i wysokie bezrobocie. Niemniej każdy kraj ma inną pozycję wyjściową i różne projekty reform, które mają bezpośrednie przełożenie na egzystencję pracowników tych branż. Często dotyczą one ustawodawstwa w zakresie prawa pracy i systemu emerytalnego. Są państwa, którym zależy na przystąpieniu do strefy euro. Te kraje będą musiały wprowadzić pewne restrykcje w politykę budżetową. W pierwszej kolejności będą to cięcia w świadczeniach socjalnych, co również odczują pracownicy. W państwach będących już członkami Unii coraz większym problemem staje się niedobór wykwalifikowanej siły roboczej. Dobrze wyszkoleni pracownicy masowo wyemigrowali do innych krajów.
 
-W Polsce dużo kontrowersji wzbudził plan ograniczenia limitów uprawnień do emisji CO2.
A przecież ograniczenie kosztów produkcji wiąże się z redukcją kosztów pracowniczych
 
-To nie tylko polski problem, lecz ogólnoświatowy. Z jednej strony, chcemy na całym świecie żyć w zdrowym środowisku, ale bez ponoszenia kosztów na ten cel nie będzie to możliwe. Zawsze, kiedy pojawiają się nowe regulacje prawne, pracodawcy zaczynają podnosić raban, że wiążą się one z zagrożeniami dla ich konkurencyjności, że złamią im kark. Ale, gdy zostaną przyciśnięci do ściany, to zwykle znajdą jakieś rozwiązanie, które z kolei nie zawsze będzie satysfakcjonować stronę związkową, W tym kontekście cieszy fakt, że polskie związki potrafią się zjednoczyć i mówić wspólnym głosem w sprawie ograniczenia limitów uprawnień do emisji CO2. Mam nadzieję, że związkowcom z Polski uda się zaproponować kompromis, który okaże się korzystny dla pracodawców oraz pracowników.
 
-To z pewnością budujące, że wkrótce w Polsce, przy SGiE NSZZ „S”, rozpocznie działalność Biuro Koordynacyjne ICEM i Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych Górników, Chemików i Energetyków na Europę Środkowo-Wschodnią
 
-Uznaję to za bardzo pozytywne przedsięwzięcie. Zwłaszcza działalność w sektorze energetycznym wymaga wspólnych działań, bo przecież problematyka tej branży jest transgraniczna. Zainaugurowanie działalności Biura będzie dobrą podstawą do wystąpienia o unijne fundusze, które umożliwią pracę na wyższym, eksperckim poziomie.
 
-Jaka jest pozycja NSZZ „S” i pozostałych polskich związków zawodowych afiliowanych przy ICM wśród organizacji związkowych z krajów Europy Środkowo-Wschodniej?
 
-„S” to dla nas symbol. Na początku lat 90. była dla związków zawodowych z tej części Europy najlepszym przykładem ruchu związkowego. Ale dzięki „Solidarności” nauczyliśmy się również, że bliski kontakt z pewną opcją polityczną może stanowić poważne zagrożenie. Bardzo pozytywnie odbierany jest fakt, że w Polsce, mimo mnogości związków istnieje możliwość porozumienia między nimi i mówienia jednym głosem. To wszystko prowadzi do wspólnych działań.
 
***
Niedziela boża i nasza
 
Wypowiedzi prasowe prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej Jarosława Zagórowskiego na temat pracy górników w soboty i w niedziele, sprawiły, że w środowisku górniczym zawrzało.
-Nie po to walczyliśmy o wolne soboty i niedziele, żeby teraz górnik musiał pracować na okrągło – mówi szef górniczej „S” Dominik Kolorz.
Zdaniem Zagórowskiego, przy doskonałej koniunkturze na węgiel i wciąż zbyt niskim wydobyciu, sytuację mogłoby uratować wprowadzenie pracujących sobót, a nawet niedziel. Górnicy, zgodnie z Kodeksem pracy, pracowaliby pięć dni w tygodniu, natomiast wprowadzona zostałaby dodatkowa zmiana, która umożliwiłaby kopalniom JSW pracę w ruchu ciągłym. 
Katarzyna Bajer, rzecznik prasowy JSW informuje, że nie ma jeszcze na ten temat oficjalnego stanowiska, ale podkreśla, że spółka wydobywa za mało węgla, na który obecnie jest ogromne zapotrzebowanie.
- Jedynym wyjściem byłoby zwiększenie ilości godzin wydobycia – mówi - Wiązałoby się to z zatrudnieniem dodatkowych pracowników i zwiększeniem ilości zmian. W wielu krajach w okresie koniunktury kopalnie pracują w ruchu ciągłym. Poza tym urządzenia eksploatacyjne są tak drogie, że powinny być maksymalnie wykorzystywane. 
Inaczej uważa ks. prałat Bernard Czernecki, kapelan SGiE NSZZ „S”, który podkreśla, że „niedziela jest Boża i nasza”. Przypomina, że w 1980 r. górnicy jasno postawili sprawę, że nie będą pracować „na okrągło”.
-Oni chcą w niedzielę wyprostować plecy, oderwać się od ściany węgla i poświęcić czas Bogu i rodzinie – mówi - Nie są niewolnikami pracy. Wciąż próbuje się pozyskać ich niemoralnymi premiami, które pozwalają zarobić im więcej w soboty i niedziele, niż od poniedziałku do piątku. A górnicy chcą uczciwie pracować i zarabiać, nie chcą być uzależnieni od wysokości premii za pracę w weekendy. Nie słyszałem takich głosów, by chcieli pracować w soboty i w niedziele. Ich praca jest niezwykle ciężka. W Jastrzębiu powyżej 64 roku życia żyje tylko 4 proc. mężczyzn. Ważniejszy od koniunktury na węgiel powinien być człowiek i miłość do ludzi pracy.
 

Multimedia

Licznik odwiedzin: 224159
©  Wszelkie prawa zastrzeżone   SGiE 2011