nr 25 (1030) 20 czerwca 2008 - Łzy nad "Borynią"
Jedną z pięciu śmiertelnych ofiar katastrofy w kopalni „Borynia” jest Andrzej Mączyński, wiceprzewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” Zakładu Odmetanowania Kopalń. Jego związkowi koledzy zapewniają, że „S” otoczy rodzinę zmarłego opieką finansową i duchowym wsparciem.
Jeszcze nie obeschły łzy po tragedii w rudzkiej kopalni „Halemba”, w której życie straciło 23. górników, a znów podziemna katastrofa na Śląsku pochłonęła kolejne ofiary.
4 czerwca, około godz. 23., w kopalni „Borynia” w Jastrzębiu, wchodzącej w skład Jastrzębskiej Spółki Węglowej, na poziomie 900 m pod ziemią, doszło do wybuchu metanu.
W rejonie zagrożenia było 28. górników z kopalni „Borynia” i 4. pracowników Zakładu Odmetanowania Kopalń. Prowadzili prace remontowo-konserwacyjne przenośnika przy jednej ze ścian, która w chwili wybuchu nie była eksploatowana.
Na miejscu zginęło 4 górników, a 19 zostało rannych. Trafili do szpitali w Jastrzębiu Zdroju, Rybniku i do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. 8 czerwca zmarła piąta ofiara katastrofy. Stan sześciu górników lekarze określają jako bardzo ciężki.
Najstarsza śmiertelna ofiara miała 50 lat, najmłodsza 22.
-Pracujemy w różnych kopalniach. Po katastrofie nasi członkowie wciąż do nas dzwonili, pytali o szczegóły. Wszyscy jesteśmy załamani, jest nam ogromnie smutno. Straciliśmy wspaniałego kolegę – mówi Mirosław Janiszewski, przewodniczący „S” w Zakładzie Odmetanowywania Kopalń.
W bardzo trudnej akcji ratowniczej, prowadzonej w temperaturze 33 stopni C, brało udział 27 zastępów ratowniczych z JSW i Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu.
Nie znane są przyczyny wybuchu. W tej części kopalni nie pracował kombajn i nie używano środków strzałowych. Zgodnie z relacjami nadzoru JSW, metanowe czujniki nie wskazywały przekroczonych stężeń. Kilka sekund przed tragedią w powietrzu było 0,8 proc. metanu, równie minimalny był poziom tlenku węgla. Ale tuż po wybuchu metanomierze wykazały olbrzymie stężenie gazu.
„Borynia” jest kopalnią trzeciego stopnia zagrożenia metanowego w czterostopniowej rosnącej skali. Górniczy eksperci wstępnie ustalili, że w kopalni nastąpił niekontrolowany wybuch metanu. Okoliczności katastrofy wyjaśnia prokuratura i specjalna komisja powołana przez Wyższy Urząd Górniczy.
Wojewoda śląski zwrócił się do mieszkańców województwa z apelem o uczczenie pamięci ofiar tragedii oraz godne i pełne poszanowanie dla bólu ich rodzin, natomiast prezydent Jastrzębia ogłosił dwudniową żałobę.
Na niedzielnych nabożeństwach we wszystkich śląskich parafiach odczytano list metropolity katowickiego Damiana Zimonia, w którym arcybiskup prosił wiernych o modlitwę za zmarłych i poszkodowanych.
Przed „Borynią” wciąż zapalane są nowe znicze.
***
Wypadek w „Boryni” to kolejny w tym roku podziemny dramat, którego przyczyną był metan. 13 stycznia, w wyniku wybuchu tego gazu, zginął 27-letni górnik. Po kilku dniach w szpitalu zmarł jego kolega.
W ub. roku w polskich kopalniach węgla kamiennego zginęło 15. górników, a WUG odnotował w tej branży ponad 2,5 tys. wypadków. 18. z nich zakwalifikował jako ciężkie.
***
Solidarni w bólu, płaczu i modlitwie
Ksiądz prałat Bernard Czernecki, kapelan Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „S”:
-Kolejny raz jesteśmy wstrząśnięci i porażeni górniczą tragedią. Jednoczymy się z całą Jastrzębską Spółką Węglową i rodzinami, które zostały dotknięte tym wielkim dramatem. Jesteśmy z nimi solidarni, tak jak cały Śląsk. I w bólu i w płaczu i w modlitwie. Górnicy są odważni, ale do śmierci nie można się przyzwyczaić. Zginęli w pracy, nie tylko dla swoich rodzin, ale dla bliźnich, w służbie dla narodu.
Oni do kopalni wchodzą, jak do świątyni. Przed zjazdem na pewno myślą, nie tylko o tych, których pozostawili w domu, ale również o swojej patronce Św. Barbarze, a przede wszystkim o Bogu, do którego należą głębiny ziemi.
Polecajmy wielkiej modlitwie górników, którzy zginęli i ucierpieli w tej katastrofie. Prośmy Boga o to, by przygarnął do serca i zaliczył do grona swoich błogosławionych, tych, którzy odeszli na wieczną szychtę oraz o przywrócenie cierpiącym utraconego zdrowia.
Kolejny raz człowiek przegrał z przyrodą, z ukrytymi, potężnymi siłami, które dają o sobie znać w ułamku sekund. Pamiętam, że mój tato, gdy wychodził do pracy w kopalni, zawsze żegnał się z nami, tak, jakby miał już nie wrócić. Robił znak krzyża na czole, kropił nas święconą wodą i nakazywał, byśmy byli dobrzy dla mamy. Myślę, że wszyscy górnicy mają świadomość, że któregoś dnia mogą nie wrócić z pracy do domu...
Wyrazy najgłębszego współczucia i żalu
Rodzinom Górników,
którzy zginęli tragiczną śmiercią
w katastrofie w KWK „Borynia”
w imieniu Rady Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność”
składa
przewodniczący SGiE
Kazimierz Grajcarek
***
Wyrazy najgłębszego współczucia
Rodzinie i Bliskim
tragicznie zmarłego w katastrofie w KWK „Borynia””
Kolegi
Andrzeja Mączyńskiego
Wiceprzewodniczącego Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność”
Zakładu Odmetanowania Kopalń
w imieniu pogrążonych w smutku członków Komisji
składa
przewodniczący
Mirosław Janiszewski