Tam Związek jest "trendy"
Beata Gajdziszewska
Podczas igrzysk olimpijskich w Los Angeles w 1984 r. na słynnym napisie "Hollywood" pojawiło się hasło "Solidarity live" a stacje telewizyjne z całego świata skierowały nań swoje kamery. Była to pierwsza na amerykańskiej ziemi spektakularna akcja działaczy Solidarności, którzy w stanie wojennym, pod presją komunistycznej władzy, zmuszeni zostali do opuszczenia kraju.
W minionym roku o obchodach jubileuszu 25--lecia NSZZ Solidarność nie zapomniała amerykańska Polonia, a zwłaszcza działacze "Solidarności California". W grudniu, na ich zaproszenie, w Los Angeles przebywali przedstawiciele władz krajowych Związku: przewodniczący Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności Piotr Duda i przewodniczący Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ "S" Kazimierz Grajcarek, którzy wzięli udział w uroczystym odsłonięciu wykonanej z brązu tablicy upamiętniającej 25-
-lecie powstania Solidarności. Tablica odsłonięta została z inicjatywy "Solidarności Los Angeles", "Solidarności California", Kongresu Polonii Amerykańskiej Południowej Kalifornii, Polonii Amerykańskiej i Organizacji Polonijnych CEFP - California Economic Forum of Poland. W ten sposób polonusi oddali hołd 10 mln członkom, którzy walczyli, oraz tym, którzy oddali życie w obronie ideałów Solidarności i wolnej Polski, ludziom, którzy drogą pokojową obalili reżim komunistyczny w Polsce.
Dla "S" gotowi oddać serce
"Solidarność Los Angeles" będącą zalążkiem "Solidarności California" utworzyli związkowi działacze, którzy w stanie wojennym, pod presją komunistycznej władzy, zmuszeni zostali do opuszczenia kraju. Ich pierwszą spektakularną akcją na amerykańskiej ziemi było umieszczenie, w trakcie igrzysk olimpijskich w Los Angeles, na słynnym napisie "Hollywood", hasła "Solidarity live". Wówczas, na te dwa słowa, stacje telewizyjne z całego świata skierowały swoje kamery.
Podstawowym celem "Solidarności California" było zdobywanie maleńkimi kroczkami funduszy, które następnie trafiały do kraju z przeznaczeniem na m.in. podziemną działalność związkową, na pomoc finansową osobom represjonowanym oraz organizację wakacji i zimowisk dla dzieci. Akcja przeszła najśmielsze oczekiwania. Przez trzy lata w każdą niedzielę po nabożeństwach związkowi działacze prowadzili kwesty, w trakcie których Polonia amerykańska wykazywała się wielką hojnością. Niezwykle dochodowymi imprezami były festyny i pikniki. Pozyskane środki rozdzielane były na potrzeby poszczególnych regionów Solidarności w kraju.
W 1987 r. "Solidarność California" zorganizowała Światowy Zjazd Organizacji Prosolidarnościowych. Jego przebieg szeroko relacjonowały amerykańskie media. Wkrótce po tym wydarzeniu wielu kongresmenów uruchomiło sztaby w poszczególnych stanach, które wystąpiły z wnioskiem do Kongresu USA o przyznanie pomocy finansowej na działalność Związku w Polsce. Wkrótce, w wyniku wielu nacisków, Kongres, po raz pierwszy w historii, przyznał 3 mln dolarów na potrzeby oficjalnie nieistniejącej grupy politycznej.
W imieniu Polski - dziękujemy
- Kiedy organizowaliśmy uroczystości w Jastrzębiu Zdroju, część zaproszeń skierowaliśmy do działaczy, którzy w stanie wojennym musieli wyjechać z kraju. Zostało to chyba dobrze odebrane, bo w przeszłości kontakty Związku z Polonią amerykańską układały się różnie. Na jastrzębskie obchody 25-lecia "S" przybył Ryszard Nikodem, pierwszy wiceprzewodniczący Zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego. Nasz wyjazd do USA był więc rewizytą - mówi Duda.
Grajcarek wskazuje, że nie tylko dla Polonii obchody 25-lecia "S" były ważnym wydarzeniem. W uroczystości odsłonięcia tablicy pamiątkowej, która odbyła się 18 grudnia ub.r. w polskim kościele Matki Boskiej Jasnogórskiej w Los Angeles, uczestniczyli przedstawiciele władz miejskich i stanowych oraz kongresmeni.
Specjalne listy okolicznościowe do amerykańskich działaczy związkowych wystosowali prezydent RP Lech Kaczyński i premier Kazimierz Marcinkiewicz.
- Oba pisma członkowie "Solidarności California" uznali za wielkie wyróżnienie i zaszczyt. Wybór Lecha Kaczyńskiego na prezydenta RP kalifornijska Polonia przyjęła z ogromną nadzieją. Oni również oddali na niego i PiS swoje głosy - podkreśla Grajcarek.
"To dzięki Wam pamięć o wydarzeniach z sierpnia '80 przetrwa wśród przyszłych pokoleń, i to nie tylko żyjących w Polsce, ale na całym świecie - napisał prezydent RP. - Jubileusz Solidarności przypomina Polakom, Europie i całemu światu o tym, że zwrot biegu historii rozpoczął się w murach strajkujących polskich stoczni, przypomina, jak ważne były polskie wydarzenia z sierpnia 1980 r. i do jak głębokich przemian doprowadziły. Pragnę wyrazić moje uznanie dla inicjatywy kalifornijskiego Kongresu Polonii Amerykańskiej oraz działaczy związkowych i organizacji polonijnych za inicjatywę upamiętnienia Solidarności w Stanach Zjednoczonych i zorganizowanie obchodów rocznicowych w Los Angeles".
W swoim wystąpieniu do uczestników uroczystości przewodniczący Śląsko-Dąbrowskiej "S"wskazał, iż i w 1945 r., i w 1982 patrioci z Polski, którzy walczyli o wolność, musieli opuścić kraj i zamieszkać w USA.
- W imieniu Polski dziękujemy Wam za to, a także za pomoc, której udzielaliście Solidarności przez te wszystkie lata. Nie ma pierwszej, drugiej czy trzeciej Solidarności. Jest jeden Związek i Wy również do niego należycie - powiedział.
Działacz "Solidarności California" Mieczysław Dutkowski uroczyście wręczył Grajcarkowi memoriał z treścią zamieszczoną na pamiątkowej tablicy. W podziękowaniu przewodniczący SGiE przekazał związkowcom z Los Angeles replikę Porozumienia Jastrzębskiego i album "Droga do niepodległości".
Pamięć o korzeniach
Odsłonięcie pamiątkowej tablicy to nie jedyne wydarzenie upamiętniające powstanie NSZZ Solidarność. W trakcie pobytu w USA Kazimierz Grajcarek i Piotr Duda uczestniczyli w szeregu uroczystości i spotkań. Mieli okazję gościć w polskim konsulacie w Los Angeles na uroczystym spotkaniu opłatkowym.
- Niezwykle ważne były dla nas spotkania z żołnierzami Armii Krajowej. Opowiadali nam o pomocy, której wciąż udzielają rodakom zamieszkałym m.in. na Litwie, Łotwie, Ukrainie, Białorusi i w Kazachstanie - wspomina Grajcarek. - Od lat wysyłają tam naprawdę ogromne pieniądze. To dzięki nim uczniowie tamtejszych polskich szkół mogą korzystać z komputerów, mają dostęp do książek pisanych w rodzimym języku. Tych ludzi, w podeszłym przecież już wieku, wciąż cechuje ogromny narodowy duch i niespożyte pokłady energii. Nie zapominają o kultywowaniu swoich AK-owskich mundurów i pocztów sztandarowych. To jest niezwykle budujące.
Szczególnie wzruszające były spotkania z polskimi dziećmi i młodzieżą, dla których Solidarność to już odległa historia. W trakcie jednego z nich przedstawiciele władz Związku przekazali wychowankom szkoły polskiej książki, w których zawarte są dzieje Solidarności. Zachęcali ich do tej lektury, argumentując, że niejednokrotnie odnaleźć w niej mogą nazwiska swoich dziadków, a nawet rodziców.
- Łza kręciła się w oku, gdy najmłodsze polskie pokolenia przedstawiały świąteczny program artystyczny - opowiada Grajcarek. - Dało się słyszeć amerykański akcent, niemniej ich polszczyzna była bez zarzutu.
Nie wstydzą się Solidarności
Postrzeganie Solidarności wśród Polonii w znacznym stopniu skrzywiły polskie media odbierane w USA. Goście z Polski wiele godzin spędzili z polonusami na dyskusjach o Ojczyźnie i Solidarności.
- Nie mogli zrozumieć, że obecnie liczba członków Związku nie przekracza 700 tys. osób, gdy w latach 80. zrzeszonych w Solidarności było 10 mln Polaków. Nie ukrywali swego rozgoryczenia faktem, że wielu ludzi zdradziło związkowe ideały - przyznaje Grajcarek.
- Nasi przyjaciele ze Stanów Zjednoczonych wciąż żyją tym, co dzieje się w Polsce - dodaje Duda. - Wiele razy pytali o polityczną rolę Związku. Wyjaśniałem, że Solidarność jest teraz przede wszystkim związkiem zawodowym i mniej angażuje się w politykę.
Dla Polonii znaczek Solidarności jest wciąż bardzo cenny i wiele znaczy. Na każdym spotkaniu wszyscy działacze mieli je wpięte, wielu nosiło chusty z emblematem Solidarności. Tam nikt się nie wstydzi związkowej przynależności.
Kiedy polscy związkowcy wylądowali w Los Angeles, na lotnisku przywitała ich wielka flaga związkowa z napisem "Solidarność - Region Śląsko-Dąbrowski".
- U nas, niestety, jest inaczej. Nawet niektórzy działacze nie afiszują się przynależnością do Solidarności. Ale i to się zmienia. Obchody 25-lecia sprawiły, że Solidarność staje się "trendy", tak jak w Stanach Zjednoczonych - mówi Duda.
Kazimierz Grajcarek i Piotr Duda składają serdeczne podziękowania "Solidarności California" za zaproszenie na uroczyste obchody jubileuszu 25-lecia NSZZ Solidarność w Los Angeles.
Dziękują również Państwu Czarnotom oraz Państwu Nikodemom za gościnę w ich domach.