Menu główne


Sekcje zrzeszone w SGiE


nr 30 (1035) 25 lipca 2008 - Kompania zwróciła wadium


 
Kompania zwróciła wadium
 
Związkowcy „S” czechowickiej kopalni „Silesia” zażądali od zarządu Kompanii Węglowej uzasadnienia unieważnienia przetargu na sprzedaż kopalni szkockiej firmie Gibson Group. Ta transakcja miała zapobiec likwidacji zakładu, posiadającego drugie pod względem wielkości złoża węgla w kraju.
Na pytania związkowców, zarząd miał tylko jedną odpowiedź:„nie, bo nie”. Przedstawiciele KW oznajmili, że powołany zostanie zespół, mający określić przyszłość „Silesii”, ale w jego pracach nie przewiduje się udziału strony związkowej. W efekcie związkowcy wyznaczyli zarządowi dwutygodniowy termin na pisemne wyjaśnienie powodów unieważnienia przetargu.
Do prokuratury trafiło już doniesienie związkowców o działaniu przedstawicieli zarządu KW na szkodę spółki. Unieważniając przetarg, koncern pozbawiony został 250 mln zł zysku.
KW argumentuje, że Szkoci nie spełnili wymogów formalno-prawnych, natomiast strona związkowa posiada dokumenty świadczące, że opóźnienia proceduralne powstały z winy KW, która nie przekazała inwestorowi w odpowiednim czasie wszystkich materiałów i świadomie opóźniała sfinalizowanie sprzedaży.
Właściciel firmy Tom Gibson wydał oświadczenie, w którym podtrzymał wolę zakupu „Silesii” i poinformował, że środki na ten cel zgromadzone są na jego koncie bankowym. Tymczasem zarząd KW zwrócił inwestorowi 4 mln zł przetargowego wadium. Związkowcy wskazują, że zgodnie z zapisem regulaminu przetargu, jeśli oferent nie spełni wymogów formalno-prawnych, to wówczas następuje przepadek wadium na rzecz Kompanii.
-Skoro wina nie leży po stronie KW to, dlaczego zarząd zwrócił pieniądze? – pytają.
B.G.  
 
 
***
 
W Genewie odbyły się posiedzenia Komitetu Wykonawczego Światowej Federacji Chemików, Energetyków i Górników (ICEM) i Komisji Kobiet ICEM.
 
 
Z Teresą Szkutnik, reprezentującą w Komisji Kobiet afiliowany przy ICEM Sekretariat Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność”, przewodniczącą „S” w Polskich Sieciach Elektroenergetycznych Południe S.A. w Katowicach rozmawia Beata Gajdziszewska
 
Kobieta szczęśliwa, to kobieta niezależna
 
- Jakie problemy zdominowały posiedzenie Komisji Kobiet?
 
-Do Genewy przyjechały kobiety z całego świata. Z Rosji, Iraku, Tajlandii, Hiszpanii, Zimbawe, Danii i Palestyny. Opowiadały o funkcjonowaniu związków zawodowych w swoich krajach i o przysługujących tam kobietom prawach. Przedstawicielki krajów europejskich bardzo przeżyły szokujące relacje kobiet z Zimbawe i Iraku. Byłyśmy emocjonalnie zdruzgotane. Tam kobiety nie mogą normalnie egzystować. Wszystko toczy się na granicy życia i śmierci. Wiejskie kobiety w Zimbabwe żyją w skrajnym ubóstwie, pracują na farmach za bardzo małe pieniądze, które nie wystarczają nawet na wyżywienie ich dzieci. Często, by zdobyć pożywienie, trudnią się prostytucją, stąd rosnąca liczba zakażeń wirusem HIV. Rząd przechwytuje na potrzeby wojska pomoc humanitarną, dusi każdy przejaw walki o godne życie. Podobnie trudna sytuacja jest w Iraku, gdzie większość społeczeństwa, to kobiety, które muszą ciężko pracować za mężczyzn, bo oni są na wojnie.
 
-A jak rozwijają się ruchy kobiece w tych krajach?
 
-Mimo, że kobiety w Zimbabwe często są traktowane, jak przestępcy, są torturowane, to jednak nie rezygnują z rozwoju ruchu kobiecego. Powstało tam nawet Stowarzyszenie Kobiet Prawników. Panie wzajemnie się wspierają, walczą z niesprawiedliwością, chcą godnie żyć w innym, nowym Zimbabwe. Natomiast w irackim ruchu związkowym uczestniczy bardzo niewiele kobiet. Nie mają prawa należeć do związków zawodowych. Ostatnio udało się im zorganizować konferencję dla kobiet. Była tak interesująca, że mówiono i pisano o niej w mediach. Niezwykłe zainteresowanie pracą związkową zauważa się w Palestynie. Tam do związków należy 65 proc. kobiet. Organizują liczne seminaria i konferencje, a priorytetem liderek związkowych jest wprowadzenie 20 proc. kobiet do rządu.
 
- O czym mówiła Pani w swoim sprawozdaniu?
 
-Omówiłam pracę Rady Kobiet funkcjonującej przy SGiE oraz współpracę z Sekcją Krajową Kobiet NSZZ „S”, która sprowadza się m.in. do opracowywania strategii dotyczącej wprowadzania do władz związkowych kobiet ambitnych, wspierających swoimi inicjatywami rozwój związku. Przedstawiłam również informacje na temat nierównego traktowania kobiet na wszystkich rodzajach stanowisk pracy, ich dyskryminacji w awansach zawodowych i różnicach w wynagrodzeń kobiet i mężczyzn, zatrudnionych na tych samych stanowiskach
 
-Wydaje się, że nasze problemy to sielanka w porównaniu z dramatami kobiet z innych krajów...
-Rzeczywiście. Po wysłuchaniu relacji kobiet z Zimbabwe i Iraku nasze problemy wydały się takie małe, rozwiązywalne i do pokonania. Chciałabym, aby kobiety z tych krajów mogły kiedyś oświadczyć, że są szczęśliwe, spełnione zawodowo, związkowo i prywatnie. Ja powiedziałam tak podczas spotkania w Genewie. Bo kobieta szczęśliwa, to kobieta niezależna, mogąca wyartykułować własne poglądy w każdej sytuacji. To kobieta mająca możliwość decydowania o własnym życiu.
 
***
 
Sekretarz Generalny ICEM Manfred Warda wystosował list do członków ICEM z apelem o pomoc dla kobiet z Zimbawe i Iraku oraz ich rodzin.
Przewodniczący SGiE NSZZ „S” Kazimierz Grajcarek zapewnił, że Sekretariat udzieli im wsparcia w postaci dostawy żywności i lekarstw.
 
 

Multimedia

Licznik odwiedzin: 224165
©  Wszelkie prawa zastrzeżone   SGiE 2011