nr 31 (984) 3 sierpnia 2007 - Niezrozumiała zwłoka
Niezrozumiała zwłoka
Rozstrzygnięty został przetarg na wycenę majątku przeznaczonej do sprzedaży czechowickiej kopalni „Silesia”. Związkowcy zakładowej „Solidarności” mają powody do niepokojów, bo z posiadanych przez nich informacji wynika, że zarząd Kompani Węglowej S.A. zamierza unieważnić procedurę przetargową i skorzystać z konkursu ofert.
Sprzedaż kopalni stanowi jedyną alternatywą dla jej „uśpienia”, Zaś dla pracowników jest ogromną szansą i nadzieją. Załoga jednomyślnie poparła w referendum pomysł sprzedaży zakładu. Teraz każdy dzień zwłoki powoduje obawy, że przyszły inwestor wycofa się z zamiaru kupna „Silesi”. Związkowcy „S” podejrzewają, że zanim dojdzie do transakcji, Kompania zamierza całkowicie wyeksploatować zakład.
-Wtedy też samej skorupy nikt już nie zechce kupić – mówią.
Kopalnia „Silesia” gromadzi 4 proc. zasobów krajowych węgla kamiennego, czyli ok. 500 mln ton tego surowca. Niemniej zakład wymaga kosztownych inwestycji w wysokości blisko 500 mln złotych. Kompani na nie stać i w tej sytuacji jedynym rozwiązaniem dla zakładu jest wiarygodny inwestor strategiczny, stanowiący zarazem szansę dla pracowników i całego miasta.
-Chcąc przyśpieszyć procedurę sprzedaży, zwróciliśmy się z pismem do odpowiedzialnego za górnictwo w Ministerstwie Gospodarki podsekretarza stanu Krzysztofa Tchórzewskiego. Napisaliśmy, że jesteśmy zbulwersowani, a zarazem zaniepokojeni takimi działaniami zarządu KW S.A. – mówi przewodniczący zakładowej „S” Dariusz Dudek – Dla nas zaistniała sytuacja jest bardzo dziwna, zwłaszcza w kontekście sprzedaży kopalni „Bolesław Śmiały”, która przynosiła Kompani zyski. Jej majątek został bardzo szybko wyceniony i obecnie wnoszony jest aportem do Południowego Koncernu Węglowego. W przypadku „Silesi”, która przynosi koncernowi podobno 60 mln strat rocznie, z niewiadomych przyczyn tempo sprzedaży się ślimaczy.
Do Ministerstwa Gospodarki i zarządu Kompani Węglowej z oficjalną propozycją zakupu majątku kopalni zwróciła się brytyjska firma Gibson Group, gwarantująca inwestycje wysokości od 100 do 150 mln dolarów. Organizacje związkowe już podpisały z nią umowę społeczną, zapewniającą pracownikom nie tylko ciągłość zatrudnienia, ale również m.in. układ zbiorowy pracy, regulamin pracy, fundusz socjalny, wielkość wydobycia i pakiety prywatyzacyjne. Gibson Group zobowiązał się także do utworzenia około 1500 nowych miejsc pracy. Pierwszeństwo w zatrudnieniu będą mieli członkowie rodzin pracowników kopalni. Zgodnie z umową, wszyscy zatrudnieni mają otrzymywać bony prywatyzacyjne w wys. 1 tys. zł. za każdy rok pracy w „Silesi”.
Właściciel firmy Tom Gibson pozostaje w ścisłym kontakcie ze związkowcami „S”.
-Na bieżąco relacjonujemy mu sytuację w zakładzie. Bardzo chcielibyśmy, by już we wrześniu „Silesia” funkcjonowała jako prywatna kopalnia – mówią – Przecież Kompania Węglowa na szybkim pozbyciu się zakładu generującego straty , może wyłącznie zyskać. Mamy również nadzieję, że jeśli Gibson Group wygra przetarg na sprzedaż kopalni, to zapisy umowy społecznej będą dotrzymywane.
***
To nie są wyścigi
Zbigniew Madej, rzecznik prasowy Kompani Węglowej S.A.:
Procedura przetargowa na wycenę majątku „Silesii” nie została zakończona, a zatem nie mogę jej zdradzać. Mogę zapewnić, że firma, która dokona tej wyceny, zostanie wybrana zgodnie z regułami prawa. Mamy nadzieję, że do końca roku zostanie zakończony proces sprzedaży kopalni. Obok szkockiej firmy Gibson Group, zakładem zainteresowani są inwestorzy z Czech. Niezależnie od sprzedaży kopalni, zarząd Kompani gwarantuje miejsca zatrudnienia wszystkim pracownikom ruchu „Silesia” w kopalni „Brzeszcze – Silesia”. Pracę otrzymają tam również ci, którzy nie będą chcieli pracować w nowej, prywatnej spółce. Wkrótce dużo górników dołowych z KWK „Brzeszcze” odejdzie na emeryturę, a przecież w ich miejsce nie znajdziemy lepszych fachowców od tych, którzy przez wiele lat pracują w „Silesii”.
Nie porównywałbym procesów sprzedaży majątku kopalni „Bolesław Śmiały” do tempa sprzedaży KWK „Silesia”. Zważywszy na wycenę czasową, nie ma tu większych różnic. To nie są wyścigi i nie powinniśmy się rozliczać z kilku tygodni. Na rozwój kopalni „Silesia” Kompania musiałaby przeznaczyć kilkaset mln zł, a na taką inwestycję w tej chwili jej nie stać.