Do historii przeszedł już XX Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ "Solidarność" w Szczecinie, na temat którego swoje opinie przedstawiają delegaci reprezentujący Sekretariat Górnictwa i Energetyki NSZZ "S".
Delegaci o Zjeździe
Opinie zebrała Beata Gajdziszewska
Maciej Nejkauf, przewodniczący MKZ NSZZ "S" Lubelskich Zakładów Energetycznych S.A.:
- Zjazd był ogromnym przedsięwzięciem logistycznym wymagającym wielkiej pracy i.... nie było żadnej wpadki. Profesjonaliści!
Pierwszy zimny kubeł na głowę, to prezentacja kandydatów na przewodniczącego "S". Zadałem pytanie, na które nie uzyskałem odpowiedzi: czy kandydaci dostrzegają problem zmiany struktury własnościowej związanej z globalizacją i koncentracją kapitału?
No cóż, zwyciężyła demokracja. ,,Niepokorni" przepadli w głosowaniu, mamy władze na kolejną kadencję. Wybory wykazały, że "S" nie bardzo chce zmian, a delegaci uważają, iż zmian nie potrzeba.
Szokiem dla mnie była ich mała wrażliwośćna problemy poszczególnych regionów. Istna gehenna z przyjęciem w drugim czytaniu stanowiska w sprawie Cukrowni Wożuczyn, a przecież tam ludzie prowadzą strajk głodowy już od kilkudziesięciu dni.
Osobnym zagadnieniem są środki masowego przekazu. Gdyby nie wizyta prezydenta RP, KZD przeszedłby praktycznie bez większego echa. Dobrze to, czy źle...?
Ostatnia refleksja jest taka, iż za dużo polityki, a za mało troski o ludzi i podstawowe jednostki organizacyjne Związku. Gdzieś w tej machinie zaginęli pojedynczy związkowcy i ich problemy. Wszyscy powoływali się na Ojca Świętego Jana Pawła II, ale zapomnieli widocznie Jego słowa, że najwyższą wartością pracy jest podmiot ją wykonujący.
Krzysztof Kalinka, przewodniczący MOZ "Siarkopol" NSZZ "S" w Tarnobrzegu:
- KZD był dla mnie szczególny. Już po raz 11-ty byłem jego uczestnikiem, a odbywał się w 25 rocznicę I KZD, będącego zalążkiem demokratyzacji. Inny powód dla którego Zjazd był dla mnie wyjątkowy, to osobista satysfakcja, gdyż delegaci wybrali mnie do KK. Po wieloletniej pracy w Związku, to dla mnie wielki zaszczyt.
Uważam, że wytyczone na Zjeździe zadania stawiające na rozwój Związku, m.in. poprzez tworzenie komisji zakładowych w hiper i supermarketach oraz w jednostkach gospodarczych, w których nie ma jeszcze struktur "S", mogą przynieść pozytywny rezultat.
Z satysfakcją przyjąłem wystąpienie Głównego Inspektora Pracy Bożeny Borys-Szopy. Mam nadzieję, że jej doświadczenie związkowe wpłynie na poprawę pracy organów kontrolujących warunki zatrudnienia i przestrzegania prawa pracy, zwłaszcza w zakładach, w których nie funkcjonują związki.
W wyborach zwyciężyła demokracja. Pokazały one, że w "S" są ludzie ambitni, nie unikający poddania się osądowi społeczności związkowej.
Krzysztof Leśniowski, przewodniczący KZ NSZZ "S" w KWK "Knurów":
- Wyniki wyborów XX KZD oznaczają kontynuację działań prowadzonych przez władze Związku. Przez ostatnie 4 lata byłem najmłodszym członkiem KK. Uważam, że władze "S" wymagają odmłodzenia. Czas weteranów z lat 80-tych powoli mija. W obecnych warunkach ekonomicznych pora na młodych i dynamicznych obrońców praw pracowniczych. Wybór Janusza Śniadka na przewodniczącego oznacza kolejne 4 lata stagnacji. Szkoda, że Region Śląsko-Dąbrowski, jako najliczniejszy w "S", nie wypromował człowieka na szefa KK, który gwarantowałby większą aktywność Związku. Przypomnę, że to skuteczne zabiegi związkowców ze Śląska doprowadziły do obrony górniczych uprawnień emerytalnych. Najlepszym wyjściem byłaby teraz realizacja prostej zasady: mniej urzędników w "S", a więcej działaczy chętnych do pracy.
Adam Grenda, przewodniczący MKZ NSZZ "S" Zakładów Górniczo-Hutniczych "Bukowno-Bolesław" S.A.:
- Oceniając kontrkandydatury Janusza Śniadka w wyborach, uważam, że decyzja o powierzeniu funkcji dotychczasowemu przewodniczącemu "S" była najbardziej sensowna. Mam nadzieję, że Janusz Śniadek znajdzie więcej czasu na wsłuchanie się w problemy szeregowych członków Związku. Cieszy fakt, że w skład KK weszło sporo nowych osób, które mają szansę stać się motorem napędowym dla władz "S". Optymizmem mogą napawać słowa wypowiedziane na Zjeździe przez prezydenta RP: drzwi dla związkowców "S" są otwarte.
Henryk Kowalski, przewodniczący MOZ NSZZ "S" Zespołu Elektrowni Dolna Odra S.A.:
- Zjazd był dla mnie wielkim przeżyciem, przede wszystkim dlatego, że uczestniczyłem w nim po raz pierwszy. Wybory ze zrozumiałych względów budziły emocje wśród wszystkich.
Niektóre zjazdowe wystąpienia delegatów nasuwają refleksje, że powinno być więcej solidarności w "S", a mniej partykularyzmu i interesów poszczególnych grup zawodowych.
Bardzo ważne jest, by Związek działał profesjonalnie, był sprawny i skuteczny, ale równie ważna jest sfera moralna i ideowa jego działaczy... Program przyjęty przez KZD pozwala z nadzieją spojrzeć w przyszłość.
Wojciech Ilnicki, przewodniczący "S" w Kopalni Węgla Brunatnego "Turów":
- Ten Zjazd miał dla mnie ogromne znaczenie, ponieważ z sukcesem kandydowałem do KK.
Uważam, że KZD był typowym zjazdem wyborczym, nie wnoszącym nowych elementów w działalność "S". Mam nadzieję, że wyniki wyborów przełożą się na efektywną, związkową pracę.