nr 42 (891) 21 października 2005 - Bez znieczulenia
Bez znieczulenia
Beata Gajdziszewska
W Kopalni Siarki "Machów", funkcjonującej jako podmiot powołany w celu likwidacji i rekultywacji terenów górniczych po zakończonym już wydobyciu siarki, rozpoczęto zbiórkę złomu, który sprzedany zostanie przed końcem roku, a uzyskane w ten sposób środki przeznaczone będą m.in. na wynagrodzenia dla pracowników.
Problemy finansowe zakładu są efektem zablokowania przez poprzedni Sejm nowelizacji ustawy o restrukturyzacji finansowej górnictwa siarki. Pracownicy kopalni odczują to dotkliwie po 1 stycznia 2006 r. Wówczas kłopoty finansowe sprowadzać się będą nie tylko do problemów z wypłacaniem pensji zatrudnionym, ale również regulowania opłat statutowych, do których kopalnia, będąca przedsiębiorstwem państwowym, jest zobligowana. Do nich należą m.in. podatki, opłaty za gospodarcze korzystanie ze środowiska, za paliwa i energię oraz ponoszenie niezbędnych wydatków w trwającym procesie rekultywacji i likwidacji zakładu.
Do 2001 r. zakład utrzymywany był z budżetu państwa, a dodatkowe środki pochodzące z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przeznaczane były na zadania celowe. Od 2001 r. pieczę nad finansami kopalni pełnił minister gospodarki, który jednocześnie nadzorował wszelkie przedsięwzięcia powierzone zakładowi. Ustawa o restrukturyzacji finansowej górnictwa siarki zakładała wówczas, że pieniądze z budżetu państwa przeznaczone na likwidację i rekultywację, mogą dodatkowo zostać wykorzystane na osłony socjalne dla zwalnianych pracowników. Jednak w 2003 r. dokument został znowelizowany. Teraz jedynym płatnikiem kopalni jest NFOŚiGW, który zgodnie z ustawą o Narodowym Funduszu oraz ze swoim statutem, nie może przeznaczać środków finansowych na restrukturyzację zatrudnienia. Likwidowane i rekultywowane kopalnie oraz zakłady przemysłu siarkowego otrzymują pieniądze z NFOŚiGW dopiero po zatwierdzeniu budżetu i przyjęciu sprawozdania przez zarząd Funduszu, co sprawia, że trafiają do zakładów ze znacznym opóźnieniem. W efekcie pracownicy niejednokrotnie nie otrzymują wynagrodzeń w terminie.
W kopalni "Machów" od początku roku przeprowadzana jest restrukturyzacja zatrudnienia. Zdesperowani, przerażeni widmem bezrobocia pracownicy częstokroć przezornie decydują się na korzystanie ze zwolnień lekarskich. Mimo to, po powrocie do pracy, wręczane są im wypowiedzenia. Powiększają grono bezrobotnych, otrzymując wyłącznie 6 miesięczny zasiłek z urzędu pracy. Sporadycznie znajdują zatrudnienie w spółkach powstałych na bazie "Siarkopolu".
- Uważamy, że niezbędne jest znowelizowanie ustawy o restrukturyzacji finansowej. Pozwoli to zakładowi powrócić do sytuacji, w której kopania miała dwóch płatników. Ze środków Funduszu nie można przeznaczać pieniędzy na odprawy dla zwalnianych pracowników. W rezultacie pozostają oni bez środków do życia - mówi Zdzisław Węcowski, przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność" Kopalni Siarki "Machów".
Związkowcy zakładowej "S" wskazują, że przez całe lata funkcjonowania przedsiębiorstw siarkowych ten sektor gospodarki wniósł do budżetu państwa niebotyczne kwoty ze sprzedaży siarki. Obecnie, gdy zatrudnieni upominają się choćby o minimalne osłony pracownicze, okazuje się, że na to nie ma pieniędzy.
- Mamy nadzieję, że na skutek naszych interwencji nowy Sejm w satysfakcjonujący nas sposób znowelizuje ustawę o restrukturyzacji finansowej górnictwa siarki - mówi przewodniczący Sekcji Krajowej Górnictwa Siarki NSZZ "S" Adam Kuś. - Wsparcia będziemy poszukiwać wśród parlamentarzystów.
Dotąd nie jest znana wysokość środków przewidzianych w budżecie, zatwierdzonym przez ustępujący rząd, na likwidację kopalni "Machów". Zdaniem strony związkowej, jeśli kwota na ten cel będzie niższa niż w latach ubiegłych, to w przyszłym roku pracownicy kopalni mogą spodziewać się kolejnych zwolnień grupowych.
- To nie do pomyślenia, by ludzie zwalniani byli z pracy bez jakichkolwiek osłon pracowniczych - uważa przewodniczący Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ "S" Kazimierz Grajcarek. - Na takie praktyki nie ma zgody. Jeżeli będzie to konieczne, SKGS przy wsparciu SGiE, rozpocznie przygotowania do akcji protestacyjnej.