nr 44 (997) 2 listopada 2007 - Za wcześnie na opracowywanie scenariuszy
Z Dominikiem Kolorzem, przewodniczącym Sekcji Krajowej Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ „Solidarność” rozmawia Beata Gajdziszewska
Za wcześnie na opracowywanie scenariuszy
-Z odpowiedzialnym w rządzie PiS za górnictwo wiceministrem gospodarki Krzysztofem Tchórzewskim z sukcesem wynegocjowaliście wprowadzenie solidarnościowych propozycji do „Strategii dla górnictwa” oraz do ustawy o funkcjonowaniu branży. Czy teraz, gdy nastąpiły zmiany na krajowej scenie politycznej, nie macie obaw, że zapisy tych dokumentów mogą nie zostać zrealizowane?
-Nawet tak diametralna zmiana ekipy rządzącej nie powinna być powodem do kopania w tych dokumentach. Za rządów PiS również domagaliśmy się realizacji zobowiązań wynikających ze „Strategii...”. Szczególnie chodzi nam o zobowiązania dotyczące zwiększenia zatrudnienia w górnictwie, pomocy publicznej na inwestycje w sektorze oraz z dokapitalizowania Kompani Węglowej S.A.
-Jeszcze przed wyborami parlamentarnymi na Walnym Zebraniu Delegatów SKGWK NSZZ „S” w przyjętych stanowiskach skierowaliście do rządu szereg ważnych postulatów. Jednym z nich jest żądanie podwyższenia w górnictwie wskaźnika wynagrodzeń na ten rok, bo branża nie nadąża za wzrostem płac w innych sektorach. Jaki scenariusz przewiduje Pan, jeżeli ten postulat nie zostanie zrealizowany?
-Za wcześnie jeszcze na opracowywanie scenariuszy. Ale już wtedy w stanowisku zasygnalizowaliśmy, że w przypadku braku realizacji naszego żądania może dojść do niepokojów społecznych. Bez względu na partię sprawującą w kraju rządy, związek powinien bronić praw pracowników do godnej pracy i płacy. Jednocześnie powinien wynagradzać rządzących za dobre decyzje, a za złe karać. Przypomnę, że za rządów PiS, gdy przez rok odpowiedzialnym za górnictwo był wiceminister Paweł Poncyliusz, było wiele „przepychanek”. Doprowadził on do wielkiego konfliktu pomiędzy wszystkimi górniczymi centralami związkowymi. W tej chwili czekamy na ukonstytuowanie się nowego rządu. Wtedy poznamy jego założenia wobec branży. Mamy nadzieję, że rozmowy na temat podwyższenia wskaźnika wynagrodzeń, które będziemy prowadzić na forum Zespołu Trójstronnego, cechować będzie rzetelność i wysoki poziom merytoryczny. Naturalnie, decyzję w sprawie podwyżek muszą podjąć pracodawcy. Oni jednak zwykle w takich kwestiach oczekują na rządowe „błogosławieństwo”.
- Proszę poinformować, ile wynosi średnia płaca w górnictwie?
-Średnia płaca z jej wszystkimi elementami, z barbórką, czternastą pensją, nagrodami jubileuszowymi, odprawami emerytalnymi, dodatkami szkodliwymi wynosi obecnie ok. 4.700 zł brutto. Ale należy zauważyć, że jest to średnia płaca, na którą składają się wynagrodzenia całej kadry inżynieryjno-technicznej i nadzoru kierowniczego kopalń. Faktycznie, przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto górnika pracującego w ścianie wynosi ok. 3600 zł. Zważywszy na fakt, że średnie wynagrodzenie w woj. mazowieckim wynosi ponad 3700 zł, to dynamika wzrostu wynagrodzeń w górnictwie nijak się ma do dynamiki wzrostu płac w innych sektorach. Zdecydowanie musimy za nią nadążyć, jeżeli jeszcze nie w tym, to na pewno w przyszłym roku.
-Jeszcze pół roku temu politycy PO zapowiadali, że musi nastąpić szybka prywatyzacja przedsiębiorstw państwowych, w tym również górnictwa...
-Rzeczywiście, PO przedstawiała plany prywatyzacji górnictwa, w dodatku przez inwestora. Byłoby to najgorsze rozwiązanie dla branży. Dwa tygodnie przed wyborami wycofali się z tych zapowiedzi...
-W związku ze zmianą ekipy rządzącej można przypuszczać, że „poleci parę głów” w spółkach węglowych. Czy dla strony związkowej będzie to miało jakieś szczególne znaczenie?
-Paru głowom się należy, ale to jest problem właściciela. Oby tylko nie działał zgodnie z przysłowiem: „zamienił stryjek siekierkę na kijek”. Mam nadzieję, że ludzi merytorycznie nieprzygotowanych do zarządzania górnictwem zastąpią osoby fachowe i kompetentne.
-Czy od osoby, która w resorcie gospodarki obejmie funkcję podsekretarza stanu odpowiedzialnego za górnictwo, górnicza „S” uzależniać będzie jakość dialogu społecznego?
-Nie wyobrażam sobie, że kolejny niekompetentny człowiek miałby zarządzać sektorem. Jeżeli stronę rządową reprezentuje osoba, która uważa, że pozjadała wszystkie rozumy i że racja leży zawsze po jej stronie, to wtedy dialog prowadzi się niezwykle ciężko.
Dziękuję za rozmowę.
***
Jakub w europejskiej czołówce skaciarzy
Jakub Szeliga, zawodnik Skat Klubu „Amicus” KWK „Staszic” w Katowicach zajął VII miejsce w kategorii „Junior” na XV Mistrzostwach Europy w Skacie, które odbyły się w niemieckim Kirchheim. W imprezie udział wzięło 650 zawodników z 20 krajów Europy.
Na Mistrzostwach Jakub był jedynym reprezentantem Polski, a zarazem reprezentantem Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność”, który pomógł mu finansowo w wyjeździe do Niemiec.