nr 50 (951) 15 grudnia 2006 - Bytomski Ambasador
Bytomski ambasador
Beata Gajdziszewska
Górnicza Orkiestra Dęta "Miechowice" z Bytomia czterokrotnie koncertowała w Watykanie dla Ojca Świętego Jana Pawła II. W 1989 r. po raz pierwszy orkiestra zagrała dla Niego "Sto lat" i marsza polskiego w Bazylice Św. Piotra.- Podarowaliśmy Ojcu Świętemu szpadę - wspomina kapelmistrz Józef Słodczyk. - Papież zapytał: "Chopcy, a co ja mam z tym zrobić". Odpowiedziałem: "Ojcze Święty, powieś nad swoim łóżkiem, a wtedy nikt już naszego Papieża nie zaatakuje". Poklepał mnie po plecach i rzekł: "Chłopaczku, ty masz rację. Tak zrobię.".
Gdy muzycy rok później przyjechali do Watykanu i oznajmili Ojcu Świętemu, że przyjechali z Miechowic, Jan Paweł II powiedział: "A, z Bytomia. Ja was już znam... W zeszłym roku byliście u mnie."
Wszyscy w "Solidarności"
Orkiestra ściśle związana jest z kopalnią "Miechowice" oraz z górniczymi tradycjami regionu. W 1920 r. założył ją górnik Franciszek Gyla, który został jej pierwszym kapelmistrzem. Wówczas orkiestra liczyła 20 muzyków grających na własnych instrumentach. Podczas wojny zespół wciąż funkcjonował, a po jej zakończeniu koncertował głównie na świętach państwowych i górniczych. W latach 80. nastąpił rozkwit orkiestry. W 1987 r. na Światowym Festiwalu Orkiestr Dętych w Hamar w Norwegii nagrodzona została złotym medalem w konkurencji muzycznej oraz brązowym w konkurencji marszowej.
W 1995 r. orkiestra przekształciła się w Stowarzyszenie Muzyczno-Kulturalne Orkiestra Dęta "Miechowice". Jego prezesem jest Marek Klementowski, wiceprzewodniczący Sekcji Krajowej Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ "Solidarność", a zarazem przewodniczący związku w KWK "Bobrek - Miechowice". Obecnie zespół liczy 75 muzyków, w tym 15 dziewcząt. Wraz z orkiestrą występują również młodziutkie tańczące chiliderki. Na uwagę zasługuje fakt, że 100 proc. muzyków zespołu należy do NSZZ "Solidarność".
Mają własną siedzibę!
Dzięki uporowi M. Klementowskiego oraz zaangażowaniu członków orkiestry, zespół, jako jeden z niewielu ma tętniącą życiem własną siedzibę. Muzycy wyremontowali budynek po dawnej stołówce, który w 2003 r. stał się własnością Stowarzyszenia. W siedzibie znajdują się pomieszczenia biurowe, sala prób oraz Izba Pamiątek. W niej gromadzone są liczne nagrody i dyplomy zdobyte przez muzyków. Na jednej z półek stoi kamera, która członkom orkiestry zawsze anegdotycznie się kojarzyć się będzie z wyjazdem do włoskiego Terramo w 1989 r.
-W trakcie postoju zaczepili nas włoscy handlarze i zaoferowali sprzedaż kamer za niewielkie pieniądze - opowiadają. - Zademonstrowali nam tylko jedną, a pozostałe zapakowane były w pudełkach. Wszyscy ochoczo zrobili zakupy, po czym okazało się, że zostaliśmy oszukani, bo nabyliśmy kamery z drewna. W ten sposób zostaliśmy bez pieniędzy.
Pośród wielu trofeów znajduje się również cenny dyplom za pomoc i serce w organizacji integracyjnych spotkań Kapituły Orderu Uśmiechu Polskiego Komitetu UNICEF, Zarządu Głównego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci i Ministerstwa Edukacji Narodowej.
- Na tych spotkaniach żadna orkiestra nie chciała grać za darmo. My zawsze przyjmujemy takie propozycje z radością - mówi kapelmistrz orkiestry Józef Słodczyk.
Kapelmistrz nad kapelmistrze.
- Ja bez orkiestry nie potrafię żyć - mówi pan Józef, wywodzący się z rodziny o wielkich tradycjach muzycznych. - W naszej siedzibie spędzam czas od rana do wieczora. To jest mój drugi dom.
Józef Słodczyk jest wychowankiem wybitnych profesorów: Józefa Świdra, Adama Markiewicza, Napoleona Siessa. Obejmując stanowisko kapelmistrza orkiestry nie przypuszczał nawet, że z nią właśnie zdobędzie największe laury, przeżyje radosne i wzniosłe chwile. Jest człowiekiem utalentowanym muzycznie i organizacyjnie, posiada duży autorytet, wysoką kulturę i wielką skromność. Z jego inicjatywy w Miechowicach założona została szkółka muzuczna i sekcja werblistów.
Pod batutą pana Józefa orkiestra koncertuje w kraju i zagranicą. Tradycją stały się wyjazdy co dwa lata na święto folkloru w Karlsruhe oraz do miasta partnerskiego Recklimghausen. Muzycy odwiedzili również m.in. Norwegię, Austrię, Węgry, Czechy, Niemcy, Francję, Szwecję i Włochy. Na tegorocznym europejskim festiwalu orkiestr górniczych w niemieckim Ferropolis orkiestra z Miechowic zajęła II miejsce.
W ubiegłym roku zespół otrzymał od Polskiego Związku Chórów i Orkiestr Złotą Odznakę z Laurem za całokształt twórczości , a kapelmistrz został uhonorowany Złotym Medalem z Brylantem. W tym roku minister kultury wręczył mu odznaczenie Zasłużony dla Kultury Polskiej.
Marzy im się sala...
Józef Słodczyk prowadzi kronikę orkiestry, w której zamieszczane są wszystkie ważne dla niej zapiski oraz fotografie z koncertów i podróży. Zapytany o plany na przyszłość odpowiada, że chciałby z młodych członków orkiestry utworzyć osobny zespół. Marzy mu się również, by przedstawiciele władz miasta wyszli z inicjatywą przekształcenia miechowickiej orkiestry w reprezentacyjną orkiestrę Bytomia. Niewątpliwą bolączką muzyków jest brak sali koncertowej w 30-tysięcznych Miechowicach. Planują dobudowanie piętra do swojej siedziby.
- Gramy w gościnnych siedzibach, w okolicznych domach kultury, w kościołach. Na nasze koncerty przychodzi zwykle mnóstwo ludzi. Mieszkańcy Miechowic chcieliby równie często cieszyć się naszą muzyką.