Menu główne


Sekcje zrzeszone w SGiE


nr 6 (907) 10 lutego 2006 - Zamierzają rozmawiać z rządem


nr 6 (907) 10 lutego 2006
Zamierzają rozmawiać z rządem
Beata Gajdziszewska

Poważną szansę dla związkowców z Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ Solidarność stwarza uchwała przyjęta w styczniu przez Komisję Krajową NSZZ "S", na mocy której sekretariaty krajowe Związku mają prawo do prowadzenia rozmów z rządem na temat problemów branżowych.

Z treścią uchwały zapoznał członków Rady SGiE przewodniczący Sekretariatu Kazimierz Grajcarek w trakcie posiedzenia, które odbyło się 26 stycznia w Katowicach. Zebrani stosownymi uchwałami przyjęli klucz wyborczy oraz uzgodnili termin Kongresu SGiE na 7-8 czerwca br.
Podczas posiedzenia członkowie Rady relacjonowali problemy poszczególnych sekretariatów. Po zapoznaniu się z nimi przewodniczący oznajmił, że należy niezwłocznie wystosować pisma do przedstawicieli rządu w celu ustalenia terminu ewentualnych rozmów.

Szansa w dokapitalizowaniu
Zarówno Kompania Węglowa SA, jak i Katowicki Holding Węglowy SA mogą być zagrożone przepisami dyrektywy unijnej, która określa, że jeżeli przez trzy miesiące spółka nie płaci zobowiązań publiczno-prawnych, to podmioty górnicze powinny ulec likwidacji. Jeżeli spółki węglowe nie zostaną dokapitalizowane lub też ich zobowiązania nie zostaną umorzone, to w połowie roku może nad nimi zawisnąć widmo realizacji tzw. wariantu docelowego programu górniczego, który obowiązuje do końca 2006 r. Wtedy też likwidacją zagrożonych będzie 7 kopalń.
- Problemem zmiany tej dyrektywy nie zajął się poprzedni rząd. Obecny jeszcze nie zrobił nic w tym kierunku, chociaż optymizmem napawać mogą złożone w trakcie niedawnej wizyty na Śląsku deklaracje ministra Piotra Wilczaka, odpowiedzialnego w resorcie za górnictwo - powiedział przewodniczący Sekcji Krajowej Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ "S" Dominik Kolorz. - Z niecierpliwością oczekujemy na decyzje rządu o ewentualnym dokapitalizowaniu spółek węglowych. Mamy nadzieję, że środki na ten cel uda się wygospodarować z rezerw budżetowych.

Zaplecze oczekuje na pomoc
Katowicki "Famur" i Zabrzańskie Zakłady Mechaniczne, to obecnie na rodzimym rynku najbardziej liczący się producenci maszyn zaplecza górnictwa węgla kamiennego. Szacuje się, że obie grupy osiągną niebagatelne zyski. Zarówno w katowickiej, jak i zabrzańskiej grupie zatrudnienie kształtuje się na poziomie 3500 osób. Jednak ich sprzeczne interesy, związane z pozyskaniem nowych zakładów, stanowią poważny problem dla Sekcji Krajowej Zakładów Zaplecza Górnictwa NSZZ "S".
- W naszej branży nie może być mowy o negocjowaniu Ponadzakładowego Układu Zbiorowego Pracy, ponieważ nie mamy partnera do prowadzenia negocjacji. Szansę upatrujemy w reaktywowaniu Związku Pracodawców Zakładów Zaplecza Górnictwa i dlatego chcemy zwrócić się do rządu o pomoc w nawiązaniu dialogu ponadzakładowego - mówił przedstawiciel SKZZG Stanisław Kowalski.
Związkowcy liczą również na rządową pomoc sprowadzającą się m.in. do likwidacji zjawisk korupcyjnych podczas przetargów oraz do ochrony polskich maszyn i urządzeń górniczych przed nieuczciwą konkurencją. Chcą, by rząd we współudziale z pracodawcami promował polskie maszyny i urządzenia górnicze poza granicami kraju. Ich zdaniem, takie działania stworzyłyby warunki dla ochrony miejsc pracy i rozwoju sektora.
Chcą finansowania z budżetu
Problemy Sekcji Krajowej Górnictwa Siarki są efektem zablokowania przez poprzedni Sejm nowelizacji ustawy o restrukturyzacji finansowej górnictwa siarki.
Do 2001 r. sektor utrzymywany był z dotacji budżetu państwa, a dodatkowe środki pochodzące z NFOŚiGW przeznaczane były na zadania celowe. Od 2001 r. pieczę nad finansami kopalni, pochodzącymi ze wspomnianych źródeł, pełnił minister gospodarki, który jednocześnie nadzorował wszelkie przedsięwzięcia powierzone zakładowi. Ustawa o restrukturyzacji finansowej górnictwa siarki zakładała wówczas, że pieniądze z budżetu przeznaczone na likwidację i rekultywację mogą dodatkowo zostać wykorzystane na osłony socjalne dla pracowników zwalnianych w ramach restrukturyzacji zatrudnienia. Jednak w 2003 r. dokument został znowelizowany i na jego mocy jedynym płatnikiem kopalni jest NFOŚiGW, który zgodnie z ustawą o Narodowym Funduszu oraz ze swoim statutem, nie może przeznaczać środków finansowych na restrukturyzację zatrudnienia.
- Uważamy, że niezbędne jest znowelizowanie ustawy o restrukturyzacji finansowej. Pozwoli to zakładowi powrócić do sytuacji, w której kopania miała dwóch płatników - powiedział przewodniczący Sekcji Adam Kuś.

Dziki strajk?
Trwa hossa na światowym rynku cynku i ołowiu, jednak ceny uzyskiwane za te surowce nie mają przełożenia na wynagrodzenia pracowników sektora. Zatrudnieni w kopalni "Trzebionka" już zapowiadają, że jeśli zarząd nie przystanie na podwyższenie płac pracownikom, to wówczas może dojść do dzikiego strajku. Kierownictwo kopalni tłumaczy, że zyski muszą zostać przeznaczone na likwidację zakładu, pomimo że w 25 proc. sfinansuje ją skarb państwa. Właściciele zakładu uznali, że jeśli załoga będzie domagać się podwyżek wynagrodzeń, to wówczas przyspieszony zostanie proces likwidacji kopalni.

Multimedia

Licznik odwiedzin: 224168
©  Wszelkie prawa zastrzeżone   SGiE 2011