nr 7 (856) 18 lutego 2005 - W UE umowy nie bulwersują
W UE umowy nie bulwersują
Z kierującym Federacją Reinhardem Reibschem rozmawia Beata Gajdziszewska
Od 7 do 9 lutego na zaproszenie SGiE NSZZ Solidarność przebywali na Śląsku Reinhard Reibsch, sekretarz generalny Europejskiej Federacji Pracowników Górnictwa, Chemii i Energetyki EMCEF, zrzeszającej 131 europejskich związków zawodowych, w tym SGiE, i Zsuzsa Kadar, koordynator EMCEF ds. Europy Środkowo-Wchodniej.
- Jaki jest cel Pana wizyty w Polsce?
- To chęć umocnienia współpracy z SGiE. W 2000 r. rozpoczęliśmy realizację projektu opracowanego dla związków stowarzyszonych w EMCEF z krajów Europy Środkowo-Wschodniej, którego celem jest ułatwienie im udziału w pracach Federacji. Po rozszerzeniu UE należy zwiększyć ich aktywność. Kontakty z SGiE są szczególnie ważne w kontekście branży górniczej, bo w krajach UE polskie górnictwo wiedzie niekwestionowany prym. Wasz węgiel jest ważnym surowcem dla Unii.
- Które z omawianych w trakcie spotkania tematów okazały się najistotniejsze?
- Z pewnością kwestia dotycząca wymiany informacji na tematy restrukturyzacji. Wiele uwagi poświęciliśmy wzmocnieniu współpracy między polskimi związkami zrzeszonymi w EMCEF a podobnymi organizacjami z krajów europejskich. SGiE zasygnalizował, iż nie jest informowany o decyzjach dotyczących poszczególnych sektorów, podejmowanych przez Wspólnotę. Interesują go zwłaszcza zagadnienia negocjacji zbiorowych i różnic w układach zbiorowych pracy w krajach Unii oraz rynek węgla w UE. Zobowiązaliśmy się do przesyłania bieżących informacji na te tematy.
- Jak Pan ocenia zamysł prywatyzacji spółek węglowych w Polsce?
- Stworzy ona większe możliwości dla polskiego górnictwa. Zwykle prywatyzowane są najlepsze w branży firmy, bo wówczas nietrudno o inwestora. To przedsięwzięcie powinno poprawić kondycję branży, zapewnić jej rozwój i inwestycje, pozwalające na tworzenie miejsc pracy. Spółki, które nie zostaną sprywatyzowane ze względu na gorsze efekty ekonomiczne, będą zagrożone likwidacją. Wtedy też może pojawić się wiele problemów społecznych.
- Ostatnio w Polsce wiele kontrowersji wzbudziły wynegocjowane przez SGiE 10-letnie gwarancje społeczne dla pracowników sektora energetycznego. Niektórzy polscy politycy uznali je za "sprawę kryminalną". W jaki sposób podobne umowy postrzega opinia publiczna w krajach UE?
- Jeżeli to są kryminalne działania, to informuję, że w całej Europie związki zawodowe zawierają długoletnie umowy społeczne i nikt ich nie krytykuje. W UE związkom nie wolno dopuścić do redukcji miejsc pracy, a pracodawcy zobowiązani są do przedstawienia ofert gwarantujących bezpieczeństwo zatrudnienia. Dzięki umowom pracownicy danej branży mają długoterminowe perspektywy zatrudnienia. W UE zawierane gwarancje społeczne nikogo nie bulwersują, a tym bardziej nikt nigdy nie uznałby ich za "sprawę kryminalną".