nr 8 (1013) 22 lutego 2008 - Solidarność na ringu
„Solidarność” na ringu
W czasie niedawnej wielkiej gali bokserskiej w Lublinie, Damian Jonak – młodzieżowy mistrz świata w boksie w kategorii junior-średniej WBC - promujący „Solidarność” na ringu członek Komisji Zakładowej NSZZ „S” KWK „Sośnica-Makoszowy”, pokonał w 6 rundzie Gruzina Aleksandra Benidze.
****
Związek na plecach
Przed 6-tysięczną, lubelską publicznością w nietypowy sposób zareklamował związek. Na jego plecach widniał namalowany henną napis „Solidarność”, artystycznie wykonany przez jego żonę Monikę.
W gronie kibiców Damiana byli: wiceprzewodniczący Śląsko-Dąbrowskiej „Solidarność” Ryszard Drabek, przewodniczący Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność” Kazimierz Grajcarek i jego zastępca Marek Klementowski.
Zwycięzca pojedynku przyznaje, że Benidze był twardym przeciwnikiem i trzeba było sporo wysiłku, aby tę walkę wygrać. Ale jednocześnie podkreśla, że uprawiany przez niego sport sprawia mu ogromną satysfakcję i w pozytywny, mobilizujący do zdrowej rywalizacji sposób, podnosi adrenalinę, która pomaga mu w odnoszeniu kolejnych sukcesów.
Do udziału w lubelskiej gali przygotowywał się na zgrupowaniu w Zakopanem.
-To były przede wszystkim treningi wytrzymałościowe i siłowe. Musiałem dużo biegać i ćwiczyć na siłowni. Później w Warszawie brałem udział w specjalistycznych treningach na workach bokserskich oraz stoczyłem pojedynki ze sparring-partnerami.
****
Składki wciąż płaci
Damian trenuje boks od dziecka. Przez lata amatorsko boksował w klubach górniczych.
-Pracowałem wtedy w kopalni „Makoszowy” – wspomina – Normalnie zjeżdżałem na dół do pracy, oczywiście byłem traktowany nieco ulgowo. Na kopalni każdy należy do jakiegoś związku. Ja wybrałem „Solidarność”. Teraz już nie pracuję, ale składki wciąż płacę.
Od dwóch lat Damian Jonak walczy w zawodowym boksie. Wskazuje, że WBC to najstarsza i najbardziej prestiżowa federacja bokserska. Zdobyte w maju ub. roku młodzieżowe mistrzostwo świata traktuje jak wstęp do dalszej kariery.
-Może za jakiś czas będę walczył o poważniejsze rzeczy – mówi zawodnik – Ale póki co, trzeba spotykać się z coraz lepszymi rywalami, poprawiać swój bilans walk, piąć się w rankingu. Po zdobyciu mistrzostwa świata jestem już oficjalnie klasyfikowany. Muszę wykorzystywać kolejne szanse, które przede mną się pojawią.
Na razie zarobki Damiana nie są porównywalne z wynagrodzeniami znanych bokserów amerykańskich. Zawodnik wskazuje, że na takie pensje trzeba dobrze zapracować – osiągać wyniki, walczyć w walkach o największej telewizyjnej oglądalności i mieć osobowość.
****
Pierwsza walka w rodzinnym mieście
Mistrz przez długi czas prosił swojego promotora Piotra Wernera o zorganizowanie pojedynku w jego rodzinnym Bytomiu. Jednak przeszkodą był brak w mieście obiektu spełniającego wymogi boksu zawodowego. We wrześniu ub. roku okazało się, że może nim być zabytkowa hala Elektrowni „Szombierki”, zlokalizowana zaledwie 400 m od domu, w którym mieszkają rodzice Damiana. I tak, po raz pierwszy w historii tej dyscypliny sportu, galę bokserską zorganizowano w zakładzie przemysłowym. Wtedy też, wygrana bytomskiego boksera z Gruzinem Koba Karkaszadze, oznaczała jednocześnie obronę tytułu młodzieżowego mistrza świata.
Z Bytomia pochodzi również niedawno poślubiona żona Damiana. Podczas swojego weselu wspólnie zorganizowali akcję charytatywną. Poprosili gości, aby zamiast kwiatów kupili przybory szkolne. Państwo młodzi przekazali je wychowankom Domu Dziecka nr 2 w Bytomiu.
****
Liczy na doping związkowców
Zapytany, kto jest jego bokserskim idolem, bez zastanowienia odpowiada – Oscar de la Hoya, walczący w tej samej kategorii wagowej.
-Wprawdzie Oskar w ub. roku przegrał pojedynek z Floydem Mayweatherem Juniorem, ale uważam, że nie zasłużenie – ocenia bokser – Walka była wyrównana, a de la Hoya był aktywniejszy, zadał więcej ciosów. Jednak sędziowie potraktowali go niesprawiedliwie.
W przyszłości Damian zamierza zdobyć zawodowe mistrzostwo świata w federacji WBC, a tymczasem już zaprasza na galę bokserską, która 19 kwietnia odbędzie się w katowickim Spodku. Jej główną atrakcją będzie pojedynek Adamka z O Nealem. Członek NSZZ „S” stoczy tam walkę w obronie tytułu młodzieżowego mistrza świata. Nazwisko przeciwnika nie jest mu jeszcze znane.
-Mam, nadzieję, że Spodek będzie pełny, a nasi związkowcy będą najgłośniejsi i najbardziej zauważalni. Jestem dumny, że poprzez sport mogę reklamować swój związek – mówi.
Górnicza „Solidarność” zapowiada, że wkrótce wraz Damianem, na jego gale bokserskie będą jeździć autobusy wypełnione związkowymi kibicami.
Beata Gajdziszewska