nr 8 (961) 23 lutgo 2007 - Umowy muszą być przestrzegane
Umowy muszą być przestrzegane
Beata Gajdziszewska
Rada Sekcji Krajowej Energetyki NSZZ „Solidarność” skutecznie zaapelowała do wszystkich central związkowych biorących udział w pracach Zespołu Trójstronnego ds. branży energetycznej, o przyłączenie się do akcji protestacyjno-strajkowej podjętej przez związkowców Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „S”. Powodem protestu jest łamanie przez rząd porozumień społecznych.
Rząd zmarnował wiele miesięcy
Mimo prowadzonej akcji protestacyjnej strona związkowa zdecydowała się wziąć udział w lutowym posiedzeniu Zespołu Trójstronnego. Powodem takiej decyzji były wciąż nierozwiązane problemy sposobu wydzielenia operatora systemu dystrybucyjnego w spółkach dystrybucyjnych oraz kontrowersje związane z zanegowanym w całości przez związkowców „S” projektem ustawy o „zasadach nabywania przez pracowników energetyki prawa do wymiany akcji na akcje spółek powstałych w wyniku przekształceń w elektroenergetyce”.
W trakcie obrad przedstawiciele strony związkowej zdecydowanie negatywnie ocenili dotychczasowe działania obecnego na posiedzeniu ministra gospodarki Piotra Woźniaka. Wskazywali, że jest on sprawcą złamania porozumień zawartych pomiędzy rządem a związkami zawodowymi.
-Byliśmy zgodni, że to minister Woźniak zdecydował o złamaniu porozumień, m.in. żądając wniesienia aktywów niektórych spółek podlegających konsolidacji do nowoutworzonej spółki PGE-Energia. Te działania miały być uzależnione od ustawowego zabezpieczenia akcji pracowników. Stało się zgoła inaczej, aktywa zostały wniesione bez żadnych zabezpieczeń formalno-prawnych – wyjaśnia biorący udział w pracach Zespołu przewodniczący Sekcji Krajowej Elektrowni i Elektrociepłowni NSZZ „S” Eugeniusz Jaroszewski.
O toczącej się w trakcie posiedzenia dyskusji, związkowcy mówią, że oscylowała na pograniczu dobrego zachowania, ale jednocześnie dostrzegają jej pozytywne elementy. Na mocy ustaleń Zespołu zarządy spółek dystrybucyjnych, które podlegają wydzieleniu operatora systemu dystrybucyjnego, zostały zobligowane do odbycia w ciągu 14 dni spotkań z organizacjami związkowymi. Strony mają wspólnie uzgodnić zasady wyodrębnienia operatora.
-Znalezienie uniwersalnego sposobu jest prawie niemożliwe – ocenia Eugeniusz Jaroszewski – Spółki energetyczne mają różne interesy, dysponują różnymi majątkami. Planowane spotkania są dobrym rozwiązaniem, jednak znacznie spóźnionym. Rząd zmarnował wiele miesięcy, gdy tymczasem my, blisko rok temu żądaliśmy przedstawienia szczegółów realizacyjnych „Programu dla elektroenergetyki”. To wszystko, co dzieje się obecnie w sektorze, jest kwintesencją naszych ówczesnych niepokojów.
Dwa konkurencyjne projekty
Minister Woźniak zarzucił związkowcom „S”, że ze względu na brak argumentów merytorycznych odrzucili w całości projekt ustawy o „ zasadach nabywania przez pracowników energetyki prawa do wymiany akcji na akcje spółek powstałych w wyniku przekształceń organizacyjnych w elektroenergetyce”. Ten zarzut przedstawiciele „S” uznali za bezpodstawny, ponieważ dysponują opiniami prawnymi, na podstawie których formułowali uwagi do kontrowersyjnego dokumentu. Tymczasem obecny na posiedzeniu minister Skarbu Państwa Michał Krupiński przedstawił konkurencyjny projekt ustawy, twierdząc, że jego ostateczny kształt został skonsultowany z kierującym resortem gospodarki. Jednak strona związkowa nie przystała na propozycję omówienia projektu z uwagi na fakt, że zbyt późno miała możliwość zapoznać się z jego treścią.
-Teraz musimy się zastanowić, czy dostarczony w taki sposób projekt ustawy spełnia wszystkie warunki, by skierować go do konsultacji społecznej – mówią związkowcy – Zdajemy sobie sprawę, że trzeba zrobić wszystko, by doprowadzić do uchwalenia takiej ustawy, która należycie zabezpieczy akcje pracownicze, tak by miały jakąkolwiek wartość. Tylko przyjęcie przez Sejm dokumentu w takim kształcie może spowodować, że nie będzie eskalacji protestu w sektorze elektroenergetycznym. Kilkadziesiąt tysięcy pracowników ma przecież prawo do akcji spółek, które ich zatrudniają. Jeżeli te akcje wniesione zostaną do większych firm, a nie zostaną zamienione na ich papiery wartościowe, to będą miały taką samą wartość jak kartki na żywność z okresu stanu wojennego.
Będą protestować w Warszawie
Na 16 marca Sekretariat Górnictwa i Energetyki NSZZ „S” zaplanował manifestację pod Ministerstwem Gospodarki w Warszawie. Wtedy też do stolicy przyjadą związkowcy z wszystkich sekcji SGiE. Kolejnym etapem protestu będzie konferencja zorganizowana z myślą o środowisku naukowym i pracodawcach, w trakcie której związkowcy „S” zamierzają m.in. przedstawić obecny stan branży elektroenergetycznej oraz problem łamania przez rząd zawartych porozumień społecznych. Chcą przedyskutować, czy rządowe rozwiązania dla sektora są najlepsze i jedyne.
-Tymi działaniami chcemy również okazać szacunek społeczeństwu, które może być zaskoczone faktem, że nagle energetycy zaprotestowali w Warszawie. Ludzie mogą być zdziwieni, o co tak naprawdę nam chodzi, bo przecież mamy porządne zabezpieczenia socjalne – tłumaczy Eugeniusz Jaroszewski – Nigdy nie zgodzimy się na łamanie umów społecznych. To jest niedopuszczalne w kraju prawa i sprawiedliwości. Ich złamanie nie oznacza, że są one nieważne. Umowy muszą być przestrzegane.