nr 9 (962) 2 marca 2007 - Samooczyszczenie
Na wniosek szefa Sekcji Krajowej Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ „Solidarność” Dominika Kolorza przewodniczący kopalnianych komisji zakładowych złożyli specjalne oświadczenia, w których odpowiadali na pytania, czy są członkami rad nadzorczych bądź też zarządów spółek powiązanych z górnictwem oraz czy posiadają w nich udziały
Samooczyszczenie
Z Dominikiem Kolorzem rozmawia Beata Gajdziszewska
-Skąd pomysł przeprowadzenia w SKGWK lustracji biznesowej?
-Zainspirował nas wiceminister gospodarki Paweł Poncyliusz, który niejednokrotnie wskazywał, że związkowcy bronią patologicznych układów, ponieważ sami w nich tkwią. Chcieliśmy udowodnić, że te oskarżenia nie dotyczą górniczej „Solidarności”i to nam się udało. Z oświadczeń złożonych przez przewodniczących wynika, że zarzuty są bezpodstawne. Nie ukrywam, że nasza akcja tzw. samooczyszczenia gospodarczego przebiega zdecydowanie lepiej, niż w kręgach rządowych. Zamierzamy zwrócić się również do komisji zakładowych o informacje na temat prowadzonej przez nie działalności gospodarczej. Chcemy, by podobne oświadczenia lustracyjne wypełnili także członkowie prezydiów organizacji związkowych.
-W prowadzonej akcji lustracyjnej niezbędne jest wzajemne zaufanie...
-Do swoich podwładnych mam duże zaufanie. Na bazie ich oświadczeń zawsze jestem w stanie sprawdzić, kto napisał prawdę, a kto skłamał. Na razie nie ma powodów do weryfikowania ich zeznań lustracyjnych. Jeśli by, ktoś próbował wprowadzić nas w błąd, to ponosi duże ryzyko, chociażby w kontekście kolejnych wyborów związkowych. Zatem, nie wierzę, by któryś z przewodniczących pozwolił sobie na kłamstwo, ponieważ naraziłby się na poważne reperkusje wśród swoich członków.
-Jak Pan skomentuje wypowiedź szefa „Sierpnia 80”, który na łamach prasy uznał, że zamierza Pan leczyć gangrenę aspiryną.
- Bywa i tak, że aspiryna może pomóc w zatrzymaniu gangreny.
Dziękuję za rozmowę
***
Pijani dyspozytorzy
Dwaj dyspozytorzy kopalni „Budryk” w Ornontowicach „pełnili” swoje zawodowe obowiązki, będąc pod wpływem alkoholu. Dyspozytornia główna to najważniejsze miejsce w każdej kopalni. Dyspozytor za pomocą wielu urządzeń i stałej łączności z dołem kontroluje przebieg pracy na określonych stanowiskach, pozostając w stałym kontakcie z dozorem zakładu. Powinien wiedzieć o wszystkim, co dzieje się w kopalni. Jeśli zdarzy się wypadek, on podejmuje najważniejsze decyzje w pierwszej fazie akcji ratowniczej. Obserwuje czujniki wskazujące stężenia metanu i tlenku węgla.
-Jesteśmy wstrząśnięci tym incydentem – komentuje przewodniczący zakładowej „S” Andrzej Powała - Nie rozumiem jak mogło do niego dojść w kopalni, która ma czwarty, najwyższy stopień zagrożenia metanowego. Okazuje się, że niewiele trzeba, aby powtórzyła się tragedia podobna do katastrofy w kopalni Halemba.
O tym, że dyspozytorzy są pijani poinformowali związkowców „S” pracownicy. Z ich relacji wynikało, że "nie są w stanie z nimi się dogadać". Związkowcy sprowadzili do dyspozytorni zatrudnioną przez kopalnię firmę ochroniarską. Pijani pracownicy odmówili jednak poddania się testom alkomatowym. O incydencie powiadomiony został dyrektor kopalni, bezpośredni przełożony dyspozytorów. Ten jednakże odmówił wezwania policji i wstrzymał się od jakichkolwiek działań.
- To skandal. Ci ludzie świadomie narazili załogę na zagrożenie zdrowia i życia, naruszyli zasady bezpieczeństwa – mówi A. Powała - W końcu to my musieliśmy poinformować policję o zdarzeniu. Badanie potwierdziło podejrzenie o nietrzeźwości dyspozytorów. Jeden z nich miał 1,5 promila alkoholu we wydychanym powietrzu, drugi 0,5 promila.
***
Nieobecny Poncyljusz
Związkowcy górniczej „Solidarności” nie kryją zadowolenia z nieobecności podsekretarza stanu w ministerstwie gospodarki Pawła Poncyljusza na ostatnim posiedzeniu Zespołu Trójstronnego ds. branży górnictwa węgla kamiennego. 16 bm., przed wyjazdem do Warszawy przyznawali, że woleliby, aby obradom przewodniczył minister gospodarki Piotr Woźniak. I tak się rzeczywiście stało. Zawarte z nim uzgodnienia są satysfakcjonujące dla strony społecznej.
-Już po podpisaniu porozumienia z rządem, w wyniku którego zawiesiliśmy akcję strajkową, minister Poncyljusz przesłał nam pismo negujące zapis porozumienia dotyczący powołania podzespołów, których zadaniem byłoby przeanalizowanie zasadności prywatyzacji branży. Teraz minister Woźniak podtrzymał zapis , że zasadność ewentualnej prywatyzacji kopalń będzie podlegała odrębnemu trybowi negocjacji w odniesieniu do każdej spółki węglowej do końca kwietnia 2007 roku. Podzespoły wkrótce powinny zostać powołane – relacjonuje uczestniczący w pracach Zespołu wiceprzewodniczący Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „S” Marek Klementowski.
Przedmiotem obrad była również rządowa „Strategia dla górnictwa”. Uczestnicy posiedzenia podkreślają, że rząd jest przychylny negocjacjom na temat tego dokumentu oraz zmianom niektórych zawartych w nim zapisów.
Wieczorem, w trakcie karczmy piwnej zorganizowanej przez Zarząd Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ „S” sensację wzbudziła informacja, że Poncyljusz nie będzie się już zajmował w resorcie gospodarki polskim górnictwem. Reakcja zebranych na sali była entuzjastyczna.W chwili oddawania tekstu do druku nie było jeszcze wiadomo, kto zajmie jego miejsce.