25.12.2017 Zmarł Władysław Remiasz.

Środa, 03.01.2018 12:42, wyświetleń: 224

W pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia, 25 grudnia 2017 r. zmarł nagle w wieku 66 lat, Nasz Kolega i Przyjaciel Władysław Remiasz. Niezwykle oddany pracy i misji ,działacz Związku Zawodowego NSZZ „Solidarność”, pełniący w jego strukturach rozliczne funkcje: Przewodniczącego Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” Zakładu Energetycznego Kraków oraz różne funkcje w Sekcji Krajowej Energetyki i Sekretariacie Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność”.
Z pełnym oddaniem dla idei sprawy, bardzo mocno zaangażował się w latach 1996-1997 w batalię obrony energetyki przez forsowaną przez ówczesny rząd SLD, sprzeczną z polską racją stanu, rabunkową, grabieżą i wyprzedażą majątku energetyki. To wtedy dał się poznać jako Wielki Patriota stojący na pierwszej linii frontu walki z ekipą postkomunistów i „czerwonych liberałów” reprezentujących interesy zagranicznego kapitału. Wspólnie z kolegami Sekcji Krajowej Energetyki protestował i apelował o powstrzymanie „dzikiej” i złodziejskiej prywatyzacji energetyki, wyniszczającej gospodarkę polską, mobilizując zacne grono ekspertów świata nauki i życia gospodarczego, stanowiących intelektualne wsparcie i zaplecze „Solidarności”.
W listopadzie 1996 r. w kulminacyjnym froncie walki bierze udział w konferencji prasowej zorganizowanej przez Ruch Odbudowy Polski z udziałem premiera Jana Olszewskiego – Przewodniczącego ROP i przedstawicieli Sekcji Energetyki NSZZ „Solidarność” – transmitowanej w TVP1 apelując do rodaków: „…Naród pozbawiony własności strategicznej gałęzi gospodarki, jaką stanowi energetyka, skazany jest na niewolniczą egzystencję oraz niewolniczą najemną pracę dla obcych kapitalistów. Toczy się bitwa o suwerenność gospodarczą Polski, nie pozwólmy doprowadzić do jej kolejnego rozbioru w <<białych rękawiczkach>>, tym razem rozbioru gospodarczego.” To niezwykle mocne zaangażowanie i rozliczne wyjazdy już wtedy przypłacił znaczącą utratą zdrowia i zawałem serca.
W imieniu kolegów i koleżanek z NSZZ „Solidarność” dziękujemy Ci Drogi Władku za Twoje
góralskie poczucie humoru, za wspólne radości i uśmiechy, jakie wnosiłeś w nasze związkowe
spotkania. Żadne słowa nie oddadzą atmosfery tamtych dni, nie oddadzą też żalu, ani smutku.
Po Twoim nagłym odejściu do Pana.
Byłeś wspaniałym, zawsze roześmianym kompanem, duszą towarzystwa, skupiającym wokół
siebie grono oddanych Ci kolegów i koleżanek. Żegnamy Cię Kolego nieco zmienionym tekstem góralskiej pieśni ludowej:

„Góralu, czy ci nie żal”:
Góralu, czy ci nie żal
Odchodzić od stron ojczystych,
Smrekowych lasów i hal
I tych potoków przejrzystych?
Góralu, czy ci nie żal....
Góralu, wracaj do hal.
A góral na góry spoziera
I łzy rękawem ociera,
I góry porzucić trzeba,
Dla Nieba panie, dla Nieba


Koleżanki i Koledzy Energetycy z Sekcji Krajowej Energetyki NSZZ „Solidarność” lat 90-tych
ubiegłego stulecia

Komentarze

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój podpis:

Komentarz: